Archiwa prasowe są zagrożeniem i nieustanną groźbą. Wszystko to, co mówisz zostaje zapisane i nie zniknie nawet pod wpływem gorącej wody. Tym bardziej teraz, w dobie mediów społecznościowych, znaleźć można ciekawe rzeczy, a wszystko rozprzestrzenia się z łatwością.
Taka sytuacja miała miejsce wczoraj, kiedy w sieci pojawił się, opublikowany przez Mundo Deportivo 6 października 1996 roku, wywiad z ówczesnym drugim trenerem FC Barcelony, José Mourinho. Z perspektywy czasu jego odpowiedzi nabierają szczególnego znaczenia.
Zapytany o to, czy widzi siebie któregoś dnia w roli pierwszego szkoleniowca Barçy, odpowiedział: „Nie. Brakuje mi odpowiedniej historii, żeby trenować Barcelonę". Najlepsze pojawia się później przy pytaniu: „Czy jest pan świadomy, że znajduje się na ławce trenerskiej Camp Nou, czy wciąż jeszcze się pan szczypie?". Odpowiedź Mourinho: „Jestem świadomy, że po tym nic lepszego mnie nie spotka".
Ale to nie koniec. „Ambitny, zorganizowany, spontaniczny i nieumiejący przegrywać" - w takich słowach opisał siebie obecny trener Realu. „Podczas meczu nie wahałbym się kopnąć własnego ojca", wyznał Mourinho.
Portugalczyk zadeklarował, że jest „wielbicielem Cruyffa", a na temat Guardioli powiedział: „Z piłką przy nodze Guardiola jest wielki, jest jednym z najlepszych na świecie". Dodał też, że „w Barcelonie są piłkarze o bardzo niskiej kulturze taktycznej".
Już w 1996 roku musiał być uważany za konfliktowego. Wystarczy spojrzeć na ostatnie pytanie: „Z iloma piłkarzami się pan pokłócił?". A jego odpowiedź, jasna i oczywista: „Z żadnym".
Komentarze (66)