Dani Alves udzielił wywiadu stacji RMC Sport, w którym m.in. nie zgodził się ze stwierdzeniem, że dwumecz z PSG będzie dla Barçy jedynie formalnością.
- Dlaczego? Nie, to jest trudny rywal. Przy dwóch drużynach, które grają w piłkę, powinno to być ładne widowisko. Nie uważamy PSG za łatwy zespół. Ma świetnych piłkarzy. Mecz już niedługo, będzie skomplikowany. Nie oczekujemy, że będzie to rywal, który ułatwi nam zadanie - wyjaśnił obrońca.
- To zespół, który dobrze się wzmocnił, z wielkimi zawodnikami, gwiazdami światowej piłki. To będzie wielka drużyna i trzeba będzie ich szanować. Szanować trzeba wszystkich, ale bać się nie wolno nikogo. W końcu w piłkę gra się 11 na 11 i każdy musi starać się dawać z siebie to, co najlepsze - kontynuował.
- Zmierzymy się ze Zlatanem tak, jak to robiliśmy przy innych okazjach. On może strzelić w każdej chwili. To zawodnik bardzo tutaj lubiany, ale nosi koszulkę innej drużyny. To będzie wielki pojedynek. Ibra to wielki zawodnik. Miałem zaszczyt z nim grać i trenować. Ma swój charakter. Czasem nie ma współczucia, ale trzeba go szanować, bo wielki piłkarz. Nie chodzi o to, że ma trudny charakter. To jego osobowość. Taki jest, jak ja. Niektórzy doceniają moją osobowość, a inni nie. Kiedy pracujemy, to znaczy na boisku, spotykamy się i czasami walczymy. Nie zmienimy się, aby uszczęśliwić ludzi - skomentował Alves.
- W piłce nożnej wszystko jest możliwe. Cały świat myślał, że łatwo wygramy z Milanem, a widzieliśmy, co się stało. W tych rozgrywkach istnieje taka możliwość, że PSG nas pokona. Nie możesz nigdy myśleć, że jesteś niepokonany i nie możesz przegrać. Paris Saint-Germain ma wszystko, aby to osiągnąć. Ale postaramy się, aby ich marzenie się nie ziściło i by wygrała Barça - zakończył Brazylijczyk.
Komentarze (56)