W opublikowanym wczoraj tekście Graham Hunter pisze o sytuacji Cristiana Tello w zespole z Camp Nou. Zapraszamy do lektury!
Dla największych fanów futbolu, szczególnie tych, którzy widzieli jego występ w meczu z Saragossą, z pewnością nie do pojęcia jest relacja tego chłopaka i FC Barcelony. „chłopak spotyka dziewczynę, chłopak traci dziewczynę, chłopak ją odzyskuje”.
Tello reprezentuje takich piłkarzy jak Cesc Fábregas, Gerard Piqué, Jordi Alba czy Isaac Cuenca. To przykłady graczy, których Barça musi stracić, by później ich docenić.
Fábregas i Piqué stali się sławni w Premier League i ich powrót do domu kosztował niecałe 50 milionów euro. Jordi Alba też wrócił poprzedniego lata, ale 14 milionów euro to wydatek, którego można było uniknąć.
Teraz Tello.
Przygodę z Barceloną rozpoczął w wieku 12 lat. W jego przypadku też uznano, że dotknęła go stagnacja i pozwolono mu wrócić do byłego klubu, Damn, później zaś dołączył do młodzieżowej ekipy Espanyolu.
A jest to facet, który zawsze grał na pozycji środkowego napastnika i potrafił strzelić 64 bramki w sezonie.
„Jeśli mój rozwój zahamował, to tylko dlatego, że brakowało mi gry” – skomentował młody zawodnik, którego Barcelona podziwia, a jednocześnie ignoruje.
Jordi Alba widzi to w ten sposób: „Jesteśmy przykładami dla młodych chłopców”. „Trenerzy w zespołach młodzieżowych nie wierzyli we mnie i to samo stało się z Tello i Cuencą”. „Kiedy dorastasz, musisz otrzymać kredyt zaufania od trenerów”. „Jeśli będą wystarczająco dobrzy technicznie, na pewno tam dotrą”.
Dwie bramki klasy światowej, które Tello zdobył z wykorzystaniem swoich wyjątkowych umiejętności technicznych, tylko potwierdzają teorię Alby.
Rozmawiałem z Cristianem po jego debiucie w Lidze Mistrzów. Miał on miejsce w ubiegłym sezonie, w meczu z Bayerem Leverkusen, w którym Tello zdobył zresztą bramkę. Powiedział: „Przez większość życia grałem na pozycji środkowego napastnika i dopiero wchodząc do pierwszego składy zostałem przemianowany na skrzydłowego. Lubię strzelać gole, a lata praktyki dają mi spokój przed bramką”.
Tym, który dał szansę Tello, był Pep Guardiola. Nie tylko uważnie śledził rozwój piłkarza, ale pomógł mu również powrócić na Camp Nou i wypromował go w pierwszym składzie. Nie było to łatwe w obliczu ofert z Realu Madryt i Atlético.
Gdy Tello miał 21 lat, Guardiola opisał go w następujący sposób: „To skrzydłowy w czystej postaci. Ma coś, co trudno znaleźć u innych – jest szybki jak pocisk. Kiedy on i inni młodzi piłkarze jak Jonathan dos Santos i Isaac Cuenca będą gotowi, będą czymś w rodzaju wielkiego bonusu dla pierwszej drużyny, będą darmowym transferem. Jeśli jednak klub ich sprzeda, zarobi na tym mnóstwo pieniędzy”.
W słowach Guardioli było trochę przesady. Rzeczywiście, Tello jest niezwykle szybki, ale z upływem kilku meczów stało się to jego problemem. Wielu dziennikarzy, ale i kibiców twierdziło, że Tello to latająca maszyna – i nic poza tym. Błąd.
To świetnie, że Tello ma niesamowitą szybkość, ale dużo ważniejsze jest to, iż potrafi zdobywać bramki. Nieczęsto się zdarza, że skrzydłowy potrafi i wypracować gola, i samemu go zdobyć.
Cristian nie miał łatwo w zeszłym sezonie, szczególnie po porażce na Camp Nou z Realem. Ludzie mówili, że jego technika pozostawia wiele do życzenia, a on sam nie był zbyt pewny siebie. Ale wiara i trochę czasu plus decyzja klubu o niesprzedawaniu go do Liverpoolu czy Atlético, które naciskały na transfer, przyniosły efekty.
Trudno zrozumieć fakt, iż jeszcze w grudniu zeszłego roku Tello dzieliły już tylko tygodnie od możliwości negocjacji z każdym klubem na świecie. W lecie tego roku odszedłby z Barcelony za darmo, jednak nowy kontrakt, który obowiązuje do 2016 roku, zakończył całą sprawę.
Jego pewność siebie, mocne wykończenie, zdolność do oddawania strzałów z dystansu, szybkość oraz fakt, iż Leo Messi docenia współpracę z nim sprawiają, że dzieciak, który musiał ciężko pracować na świetlaną przyszłość na Camp Nou, jest kimś wyjątkowym.
Komentarze (61)