Kataloński Sport przytacza słowa jednego z członków zarządu, które miały paść podczas spotkania, na którym omawiano ewentualne sprowadzenie Pepe Reiny z Liverpoolu.
Informacje o zainteresowaniu bramkarzem The Reds pojawiły się niedługo po tym, jak Víctor Valdés ogłosił, że nie przedłuży umowy z Barceloną. Reakcja zarządu była niemal natychmiastowa i kandydaturę Reiny omawiano na jednym z cyklicznych spotkań dyrektorów.
"Reina? Do opowiadania dowcipów mamy już Pinto i Pepe Costę", miał luźno powiedzieć jeden z najważniejszych członków zarządu, co zdaje się sugerować, że 30-letni piłkarz Liverpoolu nie był kandydatem do wzmocnienia pozycji bramkarza na Camp Nou.
Odniesienie do tych dwóch nazwisk było oczywiste. W Barcelonie José Pinto znany jest z wprowadzania dobrej atmosfery, żartów i dowcipów, pozostaje dobrym duchem szatni i bardzo dobrym przyjacielem Leo Messiego. Z kolei Pepe Costa, zaufany człowiek wielu piłkarzy Barçy, dba o rozwiązywanie problemów w szatni.
Sport pisze, że pomijając żart, który padł na spotkaniu zarządu, dyrekcji sportowej trudno byłoby uzasadnić transfer Pepe Reiny, który swego czasu musiał opuścić Barcelonę, a w reprezentacji Hiszpanii przegrywa rywalizację z Víctorem Valdésem.
Komentarze (55)