Na Vicente Calderón zagra najlepsza możliwa jedenastka?

Ola

10 maja 2013, 11:30

Mundo Deportivo

85 komentarzy

Odkąd Bayern wyeliminował Barçę w półfinale Ligi Mistrzów, drużyna Tito Vilanovy cieszyła się trzema dniami odpoczynku (2, 6 i 7 maja). Brak meczu w środku tygodnia pozwolił tym, którzy cierpieli na różnego rodzaju dolegliwości, oszczędzać się nieco na treningach i skupić się na powrocie do zdrowia. Poza tym, zawodnicy tacy jak Messi czy Sergio Busquets w meczu z Betisem spędzili na boisku niewielką ilość czasu (Argentyńczyk 34 minuty, a Katalończyk tylko 3).

Na Vicente Calderón Tito Vilanova będzie mógł wystawić najlepszą możliwą jedenastkę. Kontuzjowany jest jedynie Puyol, natomiast Mascherano, choć przez większą część treningu ćwiczy z kolegami, wciąż nie ma pozwolenia na grę. Z kolei Abidal pracuje na niższych obrotach ze względu na problem mięśniowy.

Jeśli nie wydarzy się żadna niespodzianka, niezależnie od wyniku jutrzejszego meczu Espanyolu z Realem, w meczu z Atlético będą mogli zagrać: Valdés; Alves, Piqué, Adriano, Alba; Xavi, Sergio Busquets, Iniesta; Pedro, Messi i Villa.

Logicznym jest, że Cristian Tello, ze względu na dobrą formę, również ma duże szansę na grę w pierwszym składzie, podobnie Alexis. Nie można też odrzucać możliwości występu Cesca Fàbregasa, który pauzował w meczu z Betisem. Prawdopodobny jest też udział Marca Bartry, którego wzrost byłby szczególnie przydatny w pojedynkach z Falcao i Diego Costą. Ci dwaj zawodnicy zapewne wystąpią w meczu z Barceloną, gdyż Simeone zapowiedział, że nie będzie dokonywał rotacji z myślą o finale Pucharu Króla.

Mecz z Atlético będzie dobrą okazją, by do podstawowej jedenastki wrócił Leo Messi. Argentyńczyk w pierwszym składzie nie gra od 30 marca, kiedy to Barça zremisowała z Celtą (2:2) w ramach 29. kolejki La Liga. Był nieobecny także w spotkaniach z Mallorcą (5:0), Saragossą (3:0) i Levante (1:0). Z ławki wchodził podczas meczów z Athletikiem (2:2) i Betisem (4:2), w których to strzelił bramki. W pojedynku z drużyną z Sewilli wyglądał na całkowicie wyleczonego z problemów mięśniowych, które uniemożliwiły mu grę w rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów z Bayernem. Chociaż na San Mamés zdobył bramkę dryblując na niemalże w miejscu, w zeszłą niedzielę wielokrotnie zmieniał już rytm gry, nie bojąc się, że znów dozna urazu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (85)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze