Znosili się przez pewien czas, choć nigdy nie pałali do siebie sympatią. Sandro Rosell i Ferran Soriano są niczym olej i woda. To dwie potężne osoby w obecnym futbolu, a ich kiepskie relacje sprawiają, że każda rywalizacja zamienia się w wojnę. Powodem ostatniego starcia był Isco, piłkarz Málagi, którego na Camp Nou obserwuje się od dłuższego czasu, a który najprawdopodobniej od przyszłego sezonu będzie bronił barw Manchesteru City.
2 czerwca minie osiem lad odkąd Rosell zdecydował podać się do dymisji ze stanowiska wiceprezydenta ds. sportowych w zarządzie, któremu przewodniczył wtedy Joan Laporta. Współpraca pomiędzy obiema stronami była niemożliwa. U boku prezydenta znajdował się wtedy Soriano, odpowiedzialny za obszar ekonomiczny. Z biegiem lat i on opuścił Laportę razem z innymi siedmioma dyrektorami. Podczas gdy Soriano porozumiał się z byłym prezydentem, Rosell nigdy więcej nie chciał słyszeć o tych dwóch panach, mimo że możliwe jest, iż będą musieli walczyć, by starać się wzmocnić Manchester City i Barcelonę.
Pierwszy krok
Kiedy Monaco podniosło słuchawkę, by skontaktować się z Málagą i sprowadzić Isco do siebie (klub występujący w lidze francuskiej zaoferował 28 milionów, natomiast w kontrakcie zawodnika widnieje klauzula na 35 milionów), inni zainteresowani, którzy wydawali się uśpieni, momentalnie się obudzili. Nie mieli czasu do stracenia, ponieważ Monakijczycy skontaktowali się z Málagą 13 kwietnia i doszło do dwóch spotkań między przedstawicielami obu klubów.
Widząc, że sytuacja może się skomplikować, Txiki zareagował i zaczął zabiegać o transfer piłkarza do City, kontaktując się ze środowiskiem Isco.
Spokojne transfery
W Barcelonie wszyscy okazują spokój, gdy są pytani o transfery. Celem jest jak najszybsze zdobycie mistrzostwa, aby potem, po odpowiedniej celebracji, rozpocząć rozmyślanie, kto powinien odejść, a kto przyjść, by właściwie przemodelować obecną drużynę. Nikt oficjalnie nie powiedział, ile transferów zostanie zrealizowanych, chociaż spekuluje się, że początkowo zainwestowane zostanie 50 milionów, do których należy dodać sumy, jakie klub otrzyma za sprzedanych piłkarzy.
Komentarze (96)