Znamy już zwycięzcę tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W dzisiejszym finale na Wembley Bayern Monachium pokonał Borussię Dortmund 2:1. Bramki dla podopiecznych Juppa Heynckesa zdobyli Mario Mandžukić i Arjen Robben. Natomiast honorowe trafienie dla BVB zaliczył İlkay Gündoğan.
Mecz od początku toczył się w wysokim tempie, na miarę finału najważniejszych europejskich rozgrywek. Obie drużyny miały dużo sytuacji do zdobycia gola, ale fenomenalnie spisywali się niemieccy bramkarze - Manuel Neuer i Roman Weidenfeller. To głównie dzięki nim do przerwy utrzymał się bezbramkowy rezultat. Ilość okazji strzeleckich w pierwszej odsłonie pozwalała mieć nadzieję, że w drugiej części meczu zobaczymy jakieś trafienia.
Gole pojawiły się dopiero po godzinie gry. Pierwszym, który wpisał się na listę strzelców był Chorwat Mario Mandžukić. Asystą przy jego trafieniu popisał się Robben, autor decydującej bramki. Wcześniej jednak brazylijskie obrońca Dante sfaulował w polu karnym Marco Reusa. Jedenastkę pewnie wykorzystał İlkay Gündoğan i było już 1:1. Nokautujący cios w 89. minucie zadał wcześniej już wspominany Robben. Holender miał w tym spotkaniu wiele okazji, ale żadnej nie potrafił wykorzystać. Tym razem jednak w sytuacji sam na sam pokonał Weidenfellera, zapewniając Bayernowi piąte trofeum Ligi Mistrzów w historii.
Tym samym po raz kolejny pogromca Barcelony zwyciężył w finale. Podobnie było przed rokiem, gdy Chelsea Londyn zdobyła Puchar Europy i jeszcze wcześniej, gdy tryumfował Inter Mediolan. Borussia jednak nie ma się czego wstydzić. Będąc w grupie z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaxem Amsterdam, nikt nie dawał jej szans na awans do fazy pucharowej, nie mówiąc już o finale. Waleczność i dobra postawa w finale sprawiły, że do Dortmundu może wrócić z podniesioną głową.
Komentarze (366)