Po meczach Barcelony nasza redakcja wybiera największy pozytyw i negatyw spotkania. Dzisiaj jest to tłumaczenie z katalońskiego Sportu, z którym autor w pełni się zgadza.
Najlepsze: Chęć wyrównania rekordu
Barcelonie nie wystarczy samo mistrzostwo. Zespół chce zdobyć je w wielkim stylu, dobijając do magicznej granicy stu punktów. Wczorajsze derby były jednym z łagodniejszych spotkań w ostatnich latach, mimo braku w drużynie tak ważnych piłkarzy jak Puyol czy Messi.
Wygrana 2:0 sprawiła, że jeśli w ostatniej kolejce Barcelona pokona u siebie Málagę, osiągnie sto punktów i wyrówna rekord Realu. To byłoby mistrzostwo niemal idealne.
Najgorsze: Zmarnowane okazje
Który to już raz pojawia się tutaj ten argument. Barcelona zagrała dobre spotkanie, dominowała, utrzymywała się przy piłce oraz stwarzała sobie wiele sytuacji, których… nie wykorzystywała.
Palmę pierwszeństwa dzierżył w niewykorzystanych sytuacjach David Villa. Asturyjczyk, dla którego są to – być może – ostatnie mecze w koszulce Barcelony, miał przynajmniej trzy bardzo dobre okazje do zdobycia gola. Były jeszcze inne sytuacje, które marnowali jego koledzy, ale Villa miał najlepsze szanse do tego, by wpisać się na listę strzelców.
Komentarze (22)