Były wiceprezydent Barçy Ferrán Soriano, który zeznawał dzisiaj przed sądem w sprawie domniemanego udziału w szpiegowaniu pracowników klubu, przyznał, że takie zlecenie istniało, ale za osobę odpowiedzialną wskazał byłego dyrektora ochrony klubu, Xaviera Martorellego.
Obecny dyrektor generalny Manchesteru City po wyjściu z sali sądowej nie chciał zdradzić szczegółów swojej wypowiedzi. Ograniczył się jedynie do krótkiego komentarza: „Poszło dobrze i wszystko jest w porządku".
Według źródeł sądowych, podczas wypowiedzi przed sądem Soriano, który odmówił udzielenia odpowiedzi na pytania adwokata Barçy, przyznał, że wspomniane zlecenia szpiegostwa istniały, ale ich analizę otrzymywano jedynie w formie ustnej i nic nie figuruje na piśmie.
Były dyrektor jako winnego wskazał byłego szefa ochrony klubu, Xaviera Martorellego. Jest on odpowiedzialny za szpiegowanie kilku pracowników Barçy w 2006 roku, za pomocą programu kontrolującego pocztę elektroniczną.
Barcelona złożyła skargę przeciwko Soriano i byłemu dyrektorowi generalnemu klubu, Joanowi Oliverowi z powodu wyjawienia sekretów i wprowadzającej w błąd administracji. Podpisali oni umowę z agencją detektywistyczną Método 3, która miała śledzić niektórych pracowników klubu, m.in. czterech wiceprezydentów poprzedniego zarządu.
Komentarze (21)