Trener Barcelony Intersport stwierdził po przegranym finale z HSV Hamburg, że nie ma swojej drużynie nic do zarzucenia.
„Jestem dumny z bycia trenerem tej grupy. Zawodnicy ponownie dali z siebie wszystko i nie mogę im nic zarzucić” – powiedział Xavi Pascual po bolesnej porażce po dogrywce z niemiecką ekipą. „Szkoda, że nie udało się zamienić ostatniej akcji meczu na bramkę” – dodał.
Szkoleniowiec ubolewał nad faktem, iż „mecz był bardzo fizyczny, momentami nawet brutalny. Uważam, że nie powinno do tego dojść”. Na innym miejscu Pascual przyznał: „Gratuluję Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) organizacji tak spektakularnego turnieju. Mam nadzieję, że pewnego dnia odbędzie się on w Barcelonie”. Wracając do finału, powiedział: „To był wyrównany mecz, w którym wszystko mogło się zdarzyć. Gratulujemy Hamburgowi wygranej”.
Na konferencji prasowej obecny był też Víctor Tomás, jeden z zawodników Barcelony. „To był wielki mecz i wielkie rozczarowanie. Jestem sfrustrowany. Dobrze weszliśmy w spotkanie, ale ostatecznie przegraliśmy. To wielkie osłabienie, gdy grasz finał Ligi Mistrzów z dala od domu. Musimy pogratulować Hamburgowi i podziękować wszystkim kibicom Barcelony, którzy tutaj przybyli” – powiedział.
Podobne odczucia miał bramkarz Arpad Šterbik; „Grali z gospodarzami i musieliśmy grać pięć razy lepiej, by ich pokonać. Jestem smutny, bo nie osiągnęliśmy celu. Porażka w finale zawsze jest wkurzająca. Spróbujemy za rok”.
Viran Morros dodał z kolei: „Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, ale druga była już słabsza. Musimy nadal pracować. To doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości”.
Komentarze (10)