To, że La Liga została w ostatnich latach zdominowana przez FC Barcelonę i Real Madryt, ma również swoje odbicie w zdolności nabywczej dwóch największych hiszpańskich klubów.
Każdego roku to one wydają najwięcej pieniędzy na zakup zawodników światowej klasy, podczas gdy kryzys uderzył w te mniejsze drużyny, które muszą przeżyć bazując na sprzedaży swoich gwiazd i umiarkowanych wydatkach na nowych piłkarzy. To dlatego zwiększyła się ilość wypożyczeń i sprowadzania wolnych graczy.
Ten sezon nie jest wyjątkiem. Zostały jeszcze dwa miesiące do zamknięcia okna transferowego, ale na tę chwilę Barça i Real wydały na transfery już 98,8 mln euro, na które składa się tylko czterech zawodników: Neymar (57), Isco (30), Carvajal (6,5) i Casemiro (5,3). Na tę chwilę Los Blancos nie zarobili nic na sprzedaży, natomiast Katalończycy zainkasowali jedynie milion euro za Fontàsa (Celta).
W pozostałych 18 drużynach Primera División, pomimo że dokonano w sumie ponad 50 transferów, łączne wydatki sięgają 48,77 mln euro. Z drugiej strony, wpływy za zawodników sprzedanych to 168,92 mln euro.
Z tych 18 klubów tylko dwa więcej wydały niż zarobiły - Athletic Bilbao i Granada. Jest to jednak chwilowa sytuacja.
Biorąc pod uwagę kolejne transfery, jakich planują dokonać Barça i Real, pewne jest, że ta różnica będzie się jeszcze powiększać.
Komentarze (97)