Gerardo ''Tata'' Martino cieszy się w Ameryce Południowej wielkim uznaniem zarówno ze względu na swój warsztat pracy, jak też osobowość. Dość wyraźnie kontrastuje to z postrzeganiem go w Europie jako osoby niemal nieznanej. Wypowiedzi, których w ostatnich dniach udzielili ludzie cieszący się ogromnym autorytetem w świecie futbolu południowoamerykańskiego mogą napawać culés dużym entuzjazmem.
„Martino jest jednym z trenerów, którzy przynoszą chlubę naszemu zawodowi" - chwalił nowego szkoleniowca klubu z Katalonii były trener Barçy, César Luis Menotti. - „Dlatego nie dziwi mnie, że znajduje się on w światowej czołówce. ''Tata'' sprawił, że Newell's stali się najlepszą argentyńską drużyną, nadał im szlif z czasów, gdy sam był piłkarzem. Jeśli porównamy go z inną legendą Newell's - Marcelo Bielsą, który proponuje futbol bardzo dynamiczny, to styl gry Martino jest spokojniejszy".
W zeszłym tygodniu swój podziw dla Gerardo Martino wyraził Diego Maradona: „Widziałem wszystkie jego mecze i uwielbiam tę drużynę. Newell's spokojnie mogliby grać w Europie". Wybór Barcelony skomentował także Abel Balbo, 37-krotny reprezentant Albicelestes: „''Tata'' jest wspaniałym człowiekiem, bardzo inteligentnym. Świetnie by sobie poradził w każdym zawodzie".
W związku z niedawnym zainteresowaniem zatrudnieniem Martino przez Málagę głos na temat argentyńskiego trenera zabrał Roque Santa Cruz. Napastnik grał pod wodzą "Taty" w barwach reprezentacji Paragwaju: „Bardzo mi się podoba styl tego trenera. Jest jednym z najlepszych i byłoby wspaniale, gdyby do nas trafił".
To nie wszystkie wypowiedzi znanych postaci piłki latynoamerykańskiej. Quique Medina, były zawodnik i aktualny dyrektor sportowy Tenerife poznał Martino w 1991 roku. „Był niczym trener na boisku. Jeden z najlepszych kolegów, jakich kiedykolwiek miałem" - stwierdził Medina, odwołując się do czasów, gdy Martino był piłkarzem.
Inny były zawodnik Tenerife, argentyńczyk Diego Latorre, poświęcił osobie Martino artykuł opublikowany na łamach dziennika Olé. „To przyjemność móc słuchać jak analizuje mecze: bez odrobiny demagoii, bez kasety, z pełną szczerością i z przekonaniem, że autokrytyka wcale nie osłabia jego wiarygodności [...]. Było Newell's przed Martino i będzie po Martino. Dzięki niemu odzyskaliśmy wiarę w futbol. Udało mu się zwalczyć pewne uprzedzenia, takie jak to, że dobre wyprowadzanie piłki jest ideą platońską, którą mogli realizować jedynie niegdysiejsi gracze. Taki jest wpływ DT [Director Técnico, argentyńskie określenie trenera - przyp. red.]".
Były zawodnik Barcelony Juan Antonio Pizzi (obecnie trener San Lorenzo) już w trakcie sezonu chwalił Newell's. „Mają dobrych zawodników i przede wszystkim wyjątkowego trenera." Z kolei we wczorajszej wypowiedzi dla Radio Cope swoimi przeczuciami podzielił się Gabriel Heinze. 35-latek trafił do klubu z Rosario kilka miesięcy przed trenerem Martino. Miał okazję obserwować jego pracę w Newell's od pierwszego do ostatniego dnia. „To doskonały trener dla FC Barcelony. Nie dziwi mnie, że kataloński klub się nim zainteresował. [Martino] Lubi grać piłką i niczego nie zostawia przypadkowi".
Komentarze (20)