Jak "Tata" Martino rozumie futbol?

Gołąbka

23 lipca 2013, 14:21

FCBarcelona.cat; fot. Newell's Old Boys

72 komentarze

Co liczy się w piłce nożnej dla nowego trenera Barcelony? Wygrana po dobrej grze, duża rola piłkarza i cantery…

Gerardo „Tata” Martino to trener, który miał bardzo jasną wizję gry w drużynach z Argentyny i Paragwaju, dwóch krajach, w których do tej pory miał okazję pracować z sukcesami. Spróbujmy przedstawić jego podejście do futbolu poprzez fragmenty udzielonych przez niego wywiadów na przestrzeni ostatnich miesięcy.

„Moją propozycją jest posiadanie piłki, atakowanie. Wysyłanie wielu graczy na połowę rywala, podejmowanie ryzyka, żeby obrońcy patrzyli do tyłu i żeby między nimi, a bramkarzem było 40 metrów. Żeby nie odrzucali gry, a w sytuacjach, kiedy musza pójść głębiej - robili to. Tak, aby piłka nie latała bez sensu” (Perfil, 26 maja 2012).

„Piłkarz jest najważniejszy. Trenerzy mają okazję być lepsi lub gorsi w zależności od piłkarzy, którymi mają kierować. Trener nigdy nie może być ponad tym, którym kieruje. Szkoleniowców postawiło się ostatnio zbyt wysoko” (Fox Sports, 15 kwietnia 2012).

„W młodzieżowych kategoriach kluczowa jest praca nad aspektami technicznymi” (Fox Sports, 15 kwietnia 2012).

„Jako zawodnik, grałem technicznie, dobrze i mało biegałem. Z Bielsą zrozumiałem, że potrzebowałem innych rzeczy. To była kwestia przetrwania” (Fox Sports, 15 kwietnia 2012).

„Jeśli miałbym wejść w buty trenera, powiedziałbym, że argentyński futbol jest jednym z najtrudniejszych i najbardziej konkurencyjnych na świecie. Jeśli miałbym wcielić się w rolę kibica, powiedziałbym, że mogę oglądać mecz argentyńskiej piłki nie dłużej niż przez dziesięć minut” (La Nación, 24 stycznia 2012).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (72)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze