Hiszpański piłkarz w jednej z innych wielkich lig europejskich przestał już być zjawiskiem egzotycznym. Zachęconych poprzez kryzys ekonomiczny, który dotknął większość klubów La Liga, oraz przez sukcesy osiągane przez hiszpańską reprezentację, wiele drużyn ze Starego Kontynentu, wśród których niejedna uznawana jest za wielką, decyduje się rozpocząć połowy na hiszpańskich wodach. Na dzień dzisiejszy wielu zawodników ligi hiszpańskiej już przekroczyło granice kraju w poszukiwaniu nowych doświadczeń.
Najbardziej potężny pod względem ekonomicznym rynek futbolowy Europy jest jednym z tych, które najbardziej doceniają talenty i oferty finansowe oferowane przez La Liga. Angielska Premier League ma już w swoich szeregach ponad trzydziestu hiszpańskich graczy. Sevilliści Álvaro Negredo i Jesús Navas, obaj trafili do Manchesteru City, Roberto Soldado, który z Valencii przeszedł do Tottenhamu, Iago Aspas i Luis Alberto, sprzedani do Liverpoolu, właśnie zasilili szeregi najbardziej znanych hiszpańskich nazwisk, które już błyszczą na wyspach, jak Juan Mata, Santi Cazorla, Fernando Torres, Michu, Arteta czy De Gea.
Nie tylko kluby z topu
Jednak nie tylko odwieczni kandydaci do tytułu zastawili swoje sieci na zawodników hiszpańkich klubów. Także ci, którzy uchodzą za piłkarską średnią klasę czy też walczą o utrzymanie sięgnęli po okazje, które oferował tego lata hiszpański rynek. Sprawiło to, że mamy aktualnie do czynienia z istną ucieczką talentów z ligi hiszpańskiej, która sprawia, że La Liga staje się coraz mniej zbilansowana, zaś kwestia tytułu rozgrywa się jedynie między Barceloną i Realem, w jeszcze większym stopniu niż miało to miejsce w ostatnich latach. Tak więc zawodnicy Betisu Sewilla - Cañas i Pozuelo , oraz espanyolista Amat zasilili szeregi hiszpanów w Swansea Michaela Laudrupa. Z kolei Amorebieta wzmocnił defensywę Fulham, zaś Muniesa - Stoke.
Adrian z Betisu będzie walczył o miejsce między słupkami bramki West Ham United z istnym człowiekiem-instytucją w Premier League, jakim jest Jaaskelainen. Jednak Anglia oferuje także cenne minuty na boisku dla młodych talentów La Liga, dzięki czemu będą one mogły rozwijać swoje umiejętności i szlifować warsztat piłkarski. Symptomatyczny jest przypadek Gerarda Deulofeu, który w poszukiwaniu minut opuścił Camp Nou i udał się na wypożyczenie do Evertonu, gdzie będzie grał pod dowództwem Roberto Martineza. Podobnie Joel, który w zeszłym sezonie był wypożyczony do Wigan, teraz został sprzedany przez Atlético Madryt i trafił na Goodison Park.
Kierunek Włochy
O ile dla Hiszpanów Anglia jest symbolem triumfu, o tyle Włochy, z wyjątkiem Luisa Suáreza, Del Sola czy Peiró grających w latach sześćdziesiątych, mogą być bez skrupułów uznane za symbol porażki. Graczom hiszpańskim, takim jak Guardiola, Iván De la Peña, Gaizka Mendieta czy Marín Vázquez, wyjątkowo trudno było zaadaptować się w realiach calcio. Teraz jednak, z pomocą Rafy Beniteza, jednego z głównych prekursorów sukcesu hiszpańskiej piłki na wyspach, istnieje szansa, że Hiszpania zakończy swój czarny rozdział w Serie A.
Madrycki trener sięgnął po sukcesy z drużyną z Anfield Raod, mając w składzie takich zawodników jak Xabi Alonso, Luis García, Morientes czy Pepe Reina. Teraz chciałby przeżyć tamte czasy powtórnie, tym razem dowodząc Napoli, do którego trafili już José Callejon i Raúl Albiol, obaj z Realu Madryt. Drużynę z Neapolu wspierać będzie także dawny podopieczny Beniteza, Pepe Reina, który został wypożyczony z Liverpoolu.
Prócz zaufanych ludzi Beniteza szczęścia w calcio będą szukać także Joaquin, Marcos Alonso i Fernando Llorente. Dwaj pierwsi w poszukiwaniu owego szczęścia udali się do Fiorentiny, drużyny, w której po opuszczeniu Dream Teamu nie zdołał zabłyszczeć Gulliermo Amor. Do przeprowadzki do Fiorentiny zachęciła ich wizja gry prezentowana przez Vincenzo Montellę oraz rola, jaką pełni w jego drużynie Borja Valero, po tym jak w zeszłym sezonie trafił do Włoch z Villarrealu.
Odpowiedzialność
Największa odpowiedzialność bez wątpienia ciąży na byłym napastniku Athleticu Bilbao, który dołączył do kadry Juventusu, aktualnie najsilniejszej drużyny calcio, na której ciążą oczekiwania obrony scudetto i ataku na Ligę Mistrzów.
Jednak nie tylko w Anglii i we Włoszech stawia się na hiszpański talent. Pep Guardiola zdecydował się zapłacić Barcelonie klauzulę za Thiago Alcântarę, co ostatecznie doprowadziło do transferu Hiszpana do Bayernu Monachium. Hiszpański Brazylijczyk zasilił drużynę z Monachium, gdzie będzie drugim zawodnikiem w barwach La Roja obok Javiego Martineza. W Bundeslidze będzie mieć okazję zmierzyć się między innymi z Joselu (Eintracht), Palopem (Bayer Leverkusen) czy Ezequielem (Freiburg).
Także inne, mniej potężne, rynki piłkarskie zwracają wzrok ku La Liga. Jednym z takich państw jest Grecja, której liga należy do najbiedniejszych. Tego lata trafił tam Inigo Lopez z Granady, który zasilił szeregi PAOK Saloniki. Swojej szansy w futbolu holenderskim będzie szukać wypożyczony do Ajaxu Amsterdam Bojan Krkic, z kolei Fede Vico wzmocnił Anderlecht będący mistrzem Belgii. Do mistrza Izraela, Maccabi Tel Awiw, trafił Mané.
Nie tylko Hiszpanie odchodzą
Między największymi sprzedażami jakich dokonały drużyny Ligi BBVA znajdują się nie tylko piłkarze hiszpańscy. Listę dziesięciu najdroższych sprzedaży otwiera Radamel Falcao, który opuścił Atlético Madryt na rzecz Monaco za 60 milionów euro. Kolumbijczykowi depcze po piętach Asier Illarramendi, który zamienił drużynę z Donostii na Real Madryt, oraz Gonzalo Higuaín, który tenże Realu opuścił i dołączył do klubowych kolegów - Callejona i Albiola - w drużynie Napoli. Tymczasem za sumę 10 milionów euro, zamykając listę dziesięciu najdroższych transferów, do Al-Jaziry odszedł Marokańczyk Abdel Barrada.
Komentarze (152)