Gerardo Martino będzie musiał stopniowo przemeblować sztab szkoleniowy pierwszej drużyny. Problemem jest liczba osób współpracujących z trenerem. Nie ma pracy dla tylu ludzi, którzy w tej chwili tworzą sztab FC Barcelony i dlatego musi nastąpić redukcja. Przeprowadzi ją Tata Martino, jednak w sposób bardzo stopniowy i bez drastycznych zmian.
Tata docenia pracę wszystkich członków sztabu szkoleniowego Tito, jednak chce otaczać się mniejszym zespołem współpracowników, co będzie sprzyjało spójności całej grupy. Jak każdy trener, Argentyńczyk chce mieć wokół siebie zaufanych ludzi, w związku z czym w ciągu najbliższych tygodni przeorganizuje zadania całego sztabu. Prawdopodobnie zmiany zostaną potwierdzone w sposób definitywny w pierwszym tygodniu września.
Tata jest skłonny zgodzić się, aby Joan Francesc Ferrer Rubi wciąż pracował jako asystent trenera pierwszej drużyny. Argentyńczyk szczególnie docenia jego wkład i umiejętność czytania gry, w związku z czym jego praca się nie zmieni. Również rola Paco Seirul-lo jest bardzo doceniana przez Martino, który wyróżnia jego ogromne doświadczenie w obszarze przygotowania fizycznego.
Trzeba poczekać, by dowiedzieć się, co się stanie z Jordim Rourą, który zastępował Tito przez dużą część zeszłego sezonu. Jego przypadek jest szczególnie delikatny i klub chce go tak potraktować: sam prezydent, Sandro Rosell, powiedział już, że Roura był „bohaterem" ze względu na jego umiejętność zastąpienia Tito, gdy ten przechodził leczenie w Nowym Jorku.
Mając dwóch swoich ludzi od analizy wideo (Raúla Marcovicha i Adriána Corię, którzy przygotowywali już raport o Levante), trener będzie zmuszony zmienić obszar skautingu, który funkcjonował wcześniej w klubie. Alex García, Jordi Melero i Jaume Torras, trzej odpowiedzialni za analizę wideo, którzy rozpoczęli presezon z Tito, pozostaną w klubie, ale funkcja któregoś z nich zostanie zmieniona.
Komentarze (22)