Szkoleniowiec Levante, Joaquín Caparrós, w żartobliwy sposób skomentował wczorajszy 'wyczyn' swojego zespołu.
„Odwiedziliśmy dentystę, a po wczorajszym meczu musimy zrobić to ponownie. Zawsze, kiedy siedzę w tej sali na konferencji, jestem w roli przegranego. Dziś dodatkowo przynoszę worek, który dostaliśmy od Barcelony” – przyznał 58-letni trener.
Były trener takich klubów jak Sevilla, Athletic Bilbao czy Mallorca stwierdził, że jego zespołowi „brakowało agresji. Wyglądaliśmy jak Santos i wydawało się, że gramy tu w hołdzie dla Barçy. Pierwszy błąd popełniliśmy już w 11. minucie. Graliśmy bardzo źle”.
Caparrós jeszcze raz ubolewał nad odejściem Iborry do Sevilli. „To tak jakby Barcelonę opuścili Messi czy Iniesta. Brakowało nam Iborry, ale nie jest to usprawiedliwienie”.
Zapytany o wyższość Barcelony i Realu w lidze, Caparrós powiedział: „To liga dwóch zespołów, ale nie jest nudna. Kiedy grasz przeciwko Barcelonie lub Realowi, sędziowie nie dopuszczają do kontaktu. Ale kiedy już dochodzi do starcia Barça-Real, arbitrzy pozwalają na więcej. To liga dwóch drużyn. Jest Barcelona i jest Real, a dalej są takie drużyny jak Sevilla, Athletic, Atlético czy Valencia.
Komentarze (31)