Yaya Touré: Nie chcę trafić na Barçę w Lidze Mistrzów

Ola

25 sierpnia 2013, 13:00

Mundo Deportivo

68 komentarzy

Yaya Touré (Bouaké, Wybrzeże Kości Słoniowej) to zdobywca afrykańskiej Złotej Piłki, który niedawno został wybrany najlepszym iworyjskim zawodnikiem sezonu 2012/2013.

Były zawodnik Barcelony, obecnie jeden z filarów Manchesteru City, pragnie zapisywać się w historii ze swoim aktualnym zespołem, jednak zawsze nosi Barçę w sercu. Nie chce trafić na swój były klub w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Losowanie fazy grupowej tych rozgrywek odbędzie się w najbliższy czwartek w Monako. Touré zapowiada też, że na pewno założy jeszcze koszulkę katalońskiej drużyny.

Mundo Deportivo: Jak się czujesz? Manchester City dobrze rozpoczął rozgrywki Premier League, wygrywając 4:0 z Newcastle, a ty zdobyłeś świetną bramkę.
Yaya Touré: Czuję się bardzo dobrze, dziękuję. Mam wielkie chęci, by rozegrać dobry sezon z Manchesterem City. Dobrze zaczęliśmy, chcemy znowu zdobyć mistrzostwo Anglii. Postaramy się również o Puchar Anglii. W Lidze Mistrzów minimum to wyjście z grupy.

Jak ocenisz zmianę trenera z Manciniego na Pellegriniego?
 Sądzę, że wszystkim nam się podoba Pellegrini. To trener wymagający, z doświadczeniem i który pokazał swoją wartość w Villarrealu, Realu i Máladze. To świetny szkoleniowiec, bardzo inteligentny. Drużyna dobrze sobie z nim radzi, do tego należy dodać transfery, które zostały zrobione. Możemy dokonać dobrych rzeczy i odnosić korzystne wyniki. Manchester City dobrze funkcjonuje, Txiki i Soriano wykonują świetną pracę. Za jakiś czas możemy być w czołówce.

W City grasz bardziej wysunięty niż w Barcelonie i to zdaje egzamin.
Tak, mam trochę więcej wolności, by atakować i podawać. Cieszę się na boisku i staram się, by ludzie również się cieszyli. Oby to się udało. W Barcelonie było inaczej, Messi i Iniesta potrzebowali kogoś silnego z tyłu, kogoś, kto by ich zabezpieczał i biegał za nich. Czerpałem z tego radość i zawsze dawałem z siebie wszystko.

Chciałbyś zmierzyć się z Barçą w Lidze Mistrzów, by Manchester City pokazał, że może ją pokonać?
Nie, nie! Nie chcę grać przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów. Byłoby to dla mnie zbyt silne, powrót na Camp Nou w roli rywala. To są zbyt wielkie wspomnienia i emocje. Dla mnie byłoby to trudne ze względu na ludzi, na sympatię, jaką mi okazali.

W Barcelonie jest wielu ludzi, którzy za tobą tęsknią i którzy „wyłowiliby" cię natychmiast. Jak się czujesz z tą sympatią?
Pewnego dnia wrócę do Barçy. Jutro jest w rękach Boga i na pewno wrócę do tego klubu. Odejście było najtrudniejszą decyzją w moim życiu, ponieważ bardzo dobrze się tak czułem. Ale zabrakło komunikacji i zaufania. Zabrakło trochę rozmowy, dialogu, a tu zagwarantowali mi minuty. Jednak zawsze życzyłem jak najlepiej Barcelonie.

Jakie wspomnienia zachowałeś ze swojego etapu w Barcelonie?
Barça to nie tylko więcej niż klub, to dla zawodników więcej niż rodzina. Xavi, Iniesta, Messi, Busquets, Puyol, Piqué, Valdés i Alves byli moją rodziną. Bardzo lubię Víctora jako bramkarza i jako osobę.

Za czym najbardziej tęsknisz?
Tęsknię za tą „rodziną". I wspominam bardzo dobrze publiczność na Camp Nou, która zawsze była serdeczna wobec mnie i skandowała moje imię. Nie zapomniałem o tym. Yayazos? O nich też pamiętam.

Śledzisz mecze Barçy?
Oczywiście. Zawsze oglądam mecze, mam kanały TV, w których emitują spotkania Barçy. Biegnę do domu, by oglądać mecze, w międzyczasie pijąc herbatę.

Byłeś w Barcelonie po tym, jak odszedłeś w 2011 roku?
Wciąż mam dom w Barcelonie, a moja żona i dzieci często tam jeżdżą. Chodzą też na stadion oglądać Barçę.

Jak się zapatrują Anglicy na powrót José Mourinho do Premier League?
Mourinho jest lubiany przez tutejszą prasę, ponieważ dzięki niemu mają dużo pracy. My jesteśmy spokojni, będziemy przemawiać na boisku. Zobaczymy, jak mu pójdzie.

Denis Suárez, który był twoim kolegą w City, odniesie sukces w Barcelonie?
Denis Suárez ma wielką jakość. Wyjaśnił mi, że pierwszy sezon spędzi w Barcelonie B, a potem trafi do pierwszej drużyny. Powiedziałem mu, że nie będzie łatwo, bo tam są Iniesta, Xavi i Cesc, ale jestem pewien, że otrzyma minuty. To facet głodny gry i na pewno dopnie swego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (68)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze