28 stycznia 2012 Barçy uciekła wygrana Ligi 2011/12 na stadionie El Madrigal. Drużyna Pepa Guardioli zremisowała bezbramkowo przeciwko Villarrealowi. Wynik 0:0 pozwolił Madrytowi oddalić się w kierunku jedynego tytułu, którego nie zdobyła Azulgrana w ostatnim pięcioleciu.
Arbiter José Antonio Teixeira Vitienes, ten sam, który dzisiaj będzie sędziował na Mestalla, ku niezadowoleniu Leo Messiego poprowadził tamto spotkanie. Argentyńczyk, co prawie się nie zdarza, narzekał tego dnia na sędziego, który zakończył mecz w dziewięćdziesiątej minucie.
Gniew Messiego powiększył fakt, że był nieustannie faulowany. Kiedy próbował rozmawiać z José Antonim Teixeira Vitienesem ten wyniośle odrzucał jego apele. Domagał się także podyktowania rzutu karnego za faul na Puyolu.
"Nie lubię się wypowiadać na temat arbitrów, jednak czasami są aroganccy i grożą tylko pokazaniem kartki", powiedział Leo, który i tak potrafił opanować złość biorąc pod uwagę, co działo się tego dnia na boisku.
Od tamtej pory obydwaj panowie spotkali się na przykład 20 marca 2012 roku. Był to mecz, kiedy Barça wygrała z Grandą 5:3, a Leo pobił rekord Césara. José Antonio Teixeira Vitienes podyktował wówczas bardziej niż wątpliwe dwa rzuty karne dla Granady.
Komentarze (79)