Papanikolau: Wybrałem ten klub, bo tutaj we mnie wierzą

Tomek Jędrzycki

20 października 2013, 17:15

3 komentarze

Błyszczał I kolejce Ligi ACB i meczach przedsezonowych. Teraz dąży do zbudowania swojej renomy w europejskich pucharach także poza Grecją. Kostas Papanikolau w interesującym wywiadzie dla Mundo Deportivo.

Jakie były Twoje pierwsze odczucia podczas gry w koszulce Barcelony?

W Palau jest świetna atmosfera i ludzie są bardzo blisko [parkietu - przyp. TJ]. Chcemy, aby fani czuli się szczęśliwi i chcieli przychodzić nas oglądać.

Jaka może tu być Twoja rola w zespole?

Nie lubię zastanawiać się nad tym, w jaki sposób mogę pomóc. Wolę wyjść i zrobić wszystko, aby wygrać mecz. Niezależnie od tego, czy są to zbiórki, akcja w obronie czy punkty... nie ma to znaczenia. Staram się być lepszym dla zespołu, nie dla siebie. Staram się skupić na tym, co zaplanuje trener.

Wygrałeś dwie ostatnie Euroligi. Czy masz na to jakąś receptę?

Pracować z dnia na dzień od treningu do treningu. W tak trudnych rozgrywkach trzeba pozostać skupionym i ciężko pracować każdego dnia. Jeśli ci się uda, będziesz w stanie wygrać. W Final Four są tylko dwa mecze i wszystko się może zdarzyć.

Kto jest Twoim faworytem w tym sezonie?

Moje doświadczenia z ostatnich dwóch sezonów podpowiadają mi, że raczej nie ma faworytów, bo nigdy Olympiakos takim nie był.  Staram się grać i robić to tak ciężko, jak tylko się da.

Dlaczego zdecydowałeś się opuścić Olympiakos?

To dla mnie wielka szansa, aby być częścią wielkiego klubu o globalnym zasięgu. Ludzie w Barcelonie pokazali mi, że mnie kochają i mają do mnie zaufanie. To są te małe rzeczy, które prowadzą cię do podjęcia tego kroku i zmiany w swoim życiu.

Sporo faulujesz na początku sezonu. Czy czujesz się zaniepokojony sędziowaniem?

Było trochę trudno dostosować się do zwyczajów sędziów w nowej lidze i nowych zasad w tym aspekcie. Rozmawiam cały czas z chłopakami i podpowiadają mi, które kontakty są karane bardziej, a które mniej. Wszystko z czasem.

Czy możesz sobie teraz wyobrazić konfrontację Barçy z Olympiakosem i jakie mogą być Twoje odczucia?

To byłoby trudne... Spędziłem tam cztery lata i uważam, że byłoby to dziwne uczucie. Ale staram się dać z siebie wszystko co najlepsze mojej obecnej drużynie, aby wygrywała. To jest temat nadrzędny, który zajmuje teraz moje myśli. Jestem teraz zawodnikiem Barcelony.

Czy Wasza grupa w Eurolidze jest najtrudniejsza?

Tak, oczywiście. Obawiasz się każdego przeciwnika tutaj, ale jesteśmy Barceloną i musimy walczyć. Będziemy szli po zwycięstwo w każdym meczu.

Czy wolałbyś mniej wymagających przeciwników na tym etapie, czy dobrze jest zmierzyć się z tymi najlepszymi już na początek?

Nie możesz wybierać. Trzeba wygrywać aby spokojnie przejść do następnej rundy i nie ma znaczenia, czy mierzysz się z CSKA, czy ze słabszym zespołem.

Jak się czujesz fizycznie po kontuzji na Eurobaskecie?

O wiele lepiej. Obawiam się jeszcze niektórych kontaktów z przeciwnikami, więc nie mogę jeszcze powiedzieć, że jestem w stu procentach gotowy. Lekarze i fizjoterapeuci wykonali wielką pracę i każdego dnia jest poprawa.

Kiedy zobaczymy najlepszego Papanikolau?

Niedługo. Próbuję każdego dnia być coraz lepszym.

Czy można zauważyć sporą różnicę w grze w lidze, takiej jak ACB, silniejszej i o tak napiętym kalendarzu?

Jest różnica, bo w Grecji nie jest tak trudno. Tutaj mamy dwa trudne mecze w każdym tygodniu. To dobrze, bo to pozwoli nam być lepszymi, ale i ciężko, ponieważ zespół nie ma czasu na odpoczynek.

To będzie dużo kosztować, żeby zobaczyć najlepszą Barçę?

Mamy kilku nowych graczy, którzy wchodzą do zespołu, ale wszyscy starają się osiągnąć maksymalny efekt. To jest najważniejsze. Zespół już zaczyna czuć się dobrze i to kwestia czasu, kiedy zaczniemy grać lepiej. Mamy sporo miejsca na poprawę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze