El Clásico: Guruceta na zawsze przeklęty na Camp Nou

Robert Wojtczak

25 października 2013, 15:00

Mundo Deportivo

52 komentarze

W latach siedemdziesiątych, po kuriozalnej decyzji sędziego Barcelona odpadła z obecnego odpowiednika Pucharu Króla. Wściekłość kibiców była tak wielka, że meczu nie dokończono.

Nigdy wcześniej błąd sędziowski nie wywołał tak wielkiej dyskusji. 6 czerwca 1970 roku, w ćwierćfinale Copa Generalísmo (obecnie Puchar Króla) na Santiago Bernabéu arbiter Zariquiegui uznał gola Amancio, który znajdował się na wyraźnym spalonym. Mecz zakończył się wygraną 2:0 i Barcelona musiała odrobić straty na Camp Nou i kibice byli mocno zmotywowani, by pomóc swojej drużynie.

Na Camp Nou atmosfera przed rewanżowym El Clásico Camp Nou było wyładowane po brzegi kibicami. Na rozjemcę tego meczu wyznaczono młodego, bo zaledwie 28-letniego, sędziego José Emilio Gurucetę, który zadebiutował w Primera División w tym samym sezonie.

 W pierwszej połowie gola na 1:0 zdobył „Charly” Rexach i Barça miała całe 45. minut na zdobycie drugiego gola i wyrównanie stanu meczu. Jednakże w 59. minucie blaugrana otrzymała mocny cios. Kontratak Realu wyprowadzał Velázquez, który tuż przed wbiegnięcie w pole karne Barcelony został sfaulowany przez Quima Rifé. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich pan Guruceta wskazał na jedenasty metr i podyktował rzut karny.

Kibice na Camp Nou wpadli w szał i zaczęli rzucać krzesełka na boisko. Amancio wykorzystał jedenastkę i doprowadził do wyrównania. Kapitan Barcelony, Eladio, podszedł do arbitra i powiedział prosto  w twarz: „Jesteś madridistą, nie masz wstydu”, co zaowocowało czerwoną kartką. Zawodnik z Sabadell odmówił zejścia z boiska, ale ostatecznie został przekonany do tego przez swoich kolegów.

Czar goryczy został przelany, gdy sędzia nie odgwizdał możliwego faulu na Rife w polu karnym Realu. Kibice zaczęli wbiegać na boisko, a policja nie była w stanie powstrzymać lawiny fanów Barçy., a Guruceta przerwał spotkanie pięć minut przed końcem. Ostatecznie interweniować musiały siły bezpieczeństwa. Niektórych zawodników Dumy Katalonii niesiono na rękach, jak matadorów, do szatni.

Cztery dni później, Komitet Rozgrywkowy ukarał Barceloną najwyższą możliwą karą 90 000 peset i zamknięciem stadionu. Ukarali także dwumeczową pauzą Eladio, a na sześć miesięcy zawiesili Gurucetę. Ta druga decyzja doprowadziła do szału prezydenta Komitetu Sędziowskiego, który później zrezygnował ze swojej funkcji. Wcześniej zasłynął ze słów: „Dopóki ja jestem szefem sędziów, Barcelona nie wygra ligi”.

Legenda Gurucety przetrwała i od tego czasu, gdy tylko sędzia spotkania popełniał jakiś błąd z trybun leciało głośne: „Guruceta, Guruceta, Guruceta”. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (52)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze