Xavi Pascual, przyznał, że jego zespół nie grał dobrze w ostatniej kwarcie i to kosztowało gospodarzy porażkę. Trener przypomniał, że zespół wciąż jest w fazie budowy i ma nadzieję, że rozczarowująca przegrana u siebie z mistrzami Francji była tylko jednorazowym „incydentem".
Trener Barçy powiedział, że „w czwartej kwarcie, straciliśmy wszystkie swoje atuty. Niedopuszczalne jest to, żeby zespół zdobywał tylko siedem punktów w czwartej kwarcie. Graliśmy pod presją i podejmowaliśmy złe decyzje, co zakończyło nasze myślenie o zwycięstwie w tym spotkaniu."
Trener przyznał, że „należy zwrócić uwagę na presję i podejmowanie złych decyzji. W końcowej fazie meczu straciliśmy charakter. To była oczywiście bardzo bolesna noc dla nas."
Pascual nie chciał odejmować zasług francuskiemu zespołowi, ale uważa, że końcowy wynik był w dużym stopniu "zasługą" jego zespołu. „Od pewnego momentu wyglądaliśmy na zablokowanych. W sytuacji kiedy słabszy zespół „rośnie", a lepszy traci swoją wielką osobowość, to coś, co nie może przynieść dobrych skutków".
Alex Abrines, najlepszy gracz Barcelony w meczu ujął to dosadniej. „Byli bardziej zdeterminowani niż my, aby wygrać mecz i ostatecznie tak się właśnie stało", powiedział Hiszpan, który nie miał wsparcia kolegów. „To zaczyna być niepokojąca sytuacja, ale nie panikujemy, bo sezon dopiero się rozpoczął, ale trzeba zacząć grać dobrze".
Dla Víctora Sady, kluczowa była ostatnia kwarta. „Zagraliśmy słabo ostatnią kwartę, ale są rzeczy, nad którymi musimy pracować. Nie był to, oczywiście nasz najlepszy dzień", podsumował Sada.
Komentarze (4)