Leo Messi powraca dziś na Benito Villamarín. To stadion, który na pewno bardzo miło wspomina, bowiem rok temu, 9 grudnia, zdobył tam dwie bramki. Zapewniły one Barcelonie zwycięstwo nad Betisem, a jemu samemu rekord goli strzelonych w roku kalendarzowym, który należał wcześniej do Gerda Müllera.
W Sewilli Messi zdobył swoją 86. bramkę w 2012 roku. Potem strzelił ich jeszcze 5 i ostatecznie licznik zatrzymał się na 91 trafieniach. W 2013 roku, w którym prześladują go kontuzje, ma na koncie dopiero 45 goli. Lepszy od niego jest tylko Cristiano Ronaldo z 64 bramkami, jednak Portugalczykowi wciąż dużo brakuje do osiągnięcia Leo z zeszłego roku.
Cristiano Ronaldo strzelił wczoraj hat-tricka i jest póki co najlepszym strzelcem La Liga (16 bramek). Z powodu kontuzji Messi ma o połowę mniej trafień od napastnika Realu. Od czterech meczów ligowych Argentyńczyk nie trafił do siatki rywala. Być może dziś uda mu się przerwać tę złą passę. Już w środę, w meczu z AC Milanem, pokazał, że wcale nie zapomniał, jak się zdobywa bramki. W dodatku Betis to drużyna, przeciwko której ustrzelił trzy dublety w ostatnich czterech pojedynkach.
Argentyńczyk przyznał w tym tygodniu w rozmowie z UEFA.com, że „krok po kroku łapie rytm" i że z czasem „odzyska sposób gry sprzed kontuzji". Warto zauważyć, iż jego współpraca z Neymarem jest coraz lepsza. To dobra wiadomość dla Barçy, a zła dla jej rywali.
Komentarze (77)