Niemal pewne jest, że najlepszy piłkarz świata nie zagra w dziesięciu meczach swojej drużyny: pięciu w lidze, dwóch w Lidze Mistrzów i trzech w Pucharze Króla.
Chociaż raporty medyczne mówią o 6-8 tygodniach przerwy, zarówno sztab trenerski, jak i inne osoby związane z klubem będą chciały cierpliwie wprowadzać Leo Messiego do gry. Priorytetem jest powrót do pełni sił, a nie jak najszybsza rekonwalescencja.
Na horyzoncie jest przecież luty, który może okazać się decydującym miesiącem w walce o trofea. 1/8 finału Ligi Mistrzów, półfinały Pucharu Króla oraz mecze ligowe – to wszystko już za niespełna sto dni. Dlatego też warto poczekać teraz dłużej, by w najważniejszych momentach mieć po swojej stronie zdrowego i niebezpiecznego dla rywali Messiego.
Jeśli założymy, że Argentyńczyk będzie pauzował przez dwa miesiące, nie zagra on w pięciu meczach ligowych (Granada, Athletic, Villarreal, Getafe i Elche), dwóch spotkaniach w ramach Ligi Mistrzów (Celtic, Ajax) oraz dwóch lub trzech potyczkach o Puchar Króla (dwa mecze z Cartageną i przy prawdopodobnym awansie jedno spotkanie ze zwycięzcą pary Girona - Getafe).
Celem jest powrót Messiego na mecz z Atlético. Odbędzie się on 12 stycznia, niemal dokładnie za dwa miesiące. Miejmy nadzieję, że wszystko potoczy się zgodnie z planem i Leo pomoże kolegom w starciu na szczycie tabeli.
O tym, czym tak naprawdę jest uraz mięśnia dwugłowego uda, przeczytać możecie TUTAJ.
Komentarze (105)