Dziś w nocy Brazylia z Neymarem w składzie zagrała towarzysko z Hondurasem. Canarinhos bez większych problemów pokonali swojego rywala 5:0.
Tym razem Neymar nie zdobył żadnej bramki, jednak jak zwykle zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Często był pod grą i wygrywał pojedynki jeden na jeden. Poza tym, po raz kolejny stał się obiektem licznych fauli. Aż ośmiokrotnie Honduranie musieli nieprzepisowo powstrzymywać Brazylijczyka.
Mimo że w początkowych minutach meczu to drużyna z Ameryki Środkowej kontrolowała grę, pierwsza groźna akcja nadeszła ze strony Brazylijczyków. W 5. minucie Neymar miał szansę na otworzenie wyniku strzałem z rzutu wolnego podyktowanego za faul na Oscarze. Honduras odpowiedział bardzo szybko. Cztery minuty później Wilson Palacios zagroził bramce Víctora.
Pierwszy gol padł w 21. minucie, kiedy Paulinho odebrał piłkę, popędził prawą stroną i dośrodkował wprost pod nogi niekrytego Bernarda. Młody pomocnik Szachtara bez problemów pokonał Noela Valladaresa. Zachęcony tą akcją Paulinho pokusił się o kilka strzałów z dystansu, lecz żaden z nich nie zakończył się powodzeniem. Warto jednak podkreślić, że były gracz m.in. ŁKSu Łódź był jednym z najlepszych piłkarzy tego meczu.
Pierwsza część gry była dość wyrównana, jednak po przerwie Brazylia zmiażdżyła swojego przeciwnika. Niedługo po wznowieniu gry Neymar dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Dante, który skierował piłkę w światło bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od obrońcy Manyora Figueroi, czym zmyliła Valladaresa i Brazylia mogła się cieszyć z drugiego trafienia.
Trzeci gol Canarinhos padł w 65. minucie po akcji zapoczątkowanej przez Maicona. Robinho głową skierował piłkę w głąb pola karnego, gdzie czyhał Paulinho. Strzał brazylijskiego pomocnika został obroniony, jednak czujnością wykazał się Maicon, który dobił uderzenie swojego kolegi. Chwilę później boisko opuścił Neymar, a w jego miejsce pojawił się Hulk.
W 69. minucie Willian uświetnił swój debiut w reprezentacji Brazylii czwartą bramką dla swojego zespołu. Chwilę później okazję miał Robinho, jednak uderzył w poprzeczkę. W 73. minucie po akcji w trójkącie Ramires-Robinho-Hulk ten ostatni obrócił się w polu karnym i zdobył piątą już bramkę w tym spotkaniu. Szansę na szóste trafienie mieli jeszcze Luis Gustavo i wspomniany Hulk, jednak Valladares uchronił swój zespół przez wyższą porażką.
Brazylia kontynuuje swoją podróż po Ameryce Północnej. W najbliższy wtorek zmierzy się w Toronto z reprezentacją Chile, która również ma już zapewniony udział w mundialu.
Komentarze (39)