W niedalekiej przyszłości Barcelonę czeka podjęcie kilku strategicznych decyzji, które zaważą, jak w przyszłym sezonie będzie wyglądać kadra zespołu Gerardo Martino. Niewątpliwie w dalszym ciągu priorytetem pozostaje znalezienie następcy dla Víctora Valdésa, któremu w czerwcu 2014 roku kończy się kontrakt i będzie mógł odejść za damo, ale zarząd rozważa również możliwość wzmocnienia środkowej linii.
Nie jest tajemnicą, że na tę chwilę Barcelonie nie brakuje jakości w środku pola. Gerardo Martino ma do dyspozycji takich graczy jak Sergio Busquets i Alex Song na pivocie, Xaviego i Sergi Roberto z jednej strony oraz Iniestę i Fàbregasa z drugiej. Jednak, jak podaje Mundo Deportivo, zarząd Barcelony nie chce zostać zaskoczony po raz drugi, tak jak to miało miejsce z Víctorem Valdésem. Świadomy różnych niespodziewanych sytuacji Andoni Zubizarreta chce być przygotowany na każdą ewentualność, stąd poszukiwania kandydatów do wzmocnienia środka pola.
Zarząd Barcelony próbuje uczyć się na błędach i nie chce po raz kolejny zostać zaskoczony taką, a nie inną decyzją danego piłkarza. Przypomnijmy, że już podczas ostatniego okienka transferowego Cesc Fàbregas miał oferty z Manchesteru United, a Alex Song dostał propozycje z kilku zespołów. Z tego powodu sztab szkoleniowy rozważa różne możliwości, a sam Tata ma swoje preferencje.
Pierwszym piłkarzem, któremu Gerardo Martino przygląda się ze szczególną uwagą, jest Koke. Hiszpański rozgrywający w obecnym sezonie jest w kapitalnej formie i to głównie dzięki niemu Atlético traci tylko trzy punkty do Barcelony. Efektem coraz lepszej dyspozycji zaledwie 21-letniego pomocnika było powołanie do reprezentacji La Roja. Koke jest silny fizycznie i ma wyśmienity przegląd pola, co obrazuje liczba stwarzanych kolegom sytuacji. Na uwagę zasługuje przede wszystkim współpraca z Diego Costą i liczba asyst we wszystkich rozgrywkach. Wszystkie te cechy sprawiają, że Koke na pewno będzie obiektem walki największych europejskich klubów, a Barcelona nie chce być w tyle.
Szkoleniowiec Barcelony chciałby również wzmocnić środek pola pod względem fizycznym. Dlatego zarząd klubu coraz poważniej interesuje się pomocnikami Chelsea i Juventusu. Arturo Vidal w wieku zaledwie 26 lat stał się przywódcą Starej Damy, będąc ważnym ogniwem mistrza Włoch. Chilijczyk to połączenie wysokich umiejętności technicznych z siłą, co powoduje, że dysponuje kapitalnym uderzeniem z dystansu. Natomiast Ramires to jeden z podstawowych zawodników środkowej formacji w Chelsea. Brazylijczyk jest niezwykle wytrzymały, do tego dysponuje dobrą techniką dzięki czemu jest idealnym kandydatem do wzmocnienia pomocy w Barcelonie.
W poszukiwaniu następcy Seydou Keity
Koke, Ramires i Arturo Vidal to nie jedyni pomocnicy, którymi interesuje się Barcelona. Jak podaje Mundo Deportivo, zarząd Barçy już kilkukrotnie gościł we Francji, na stadionie PSG. Wysłannicy Andoniego Zubizarrety byli obecni również na wyjazdowym meczu z Anderlechtem, gdzie podopieczni Laurenta Blanca wygrali aż 5:0 po czterech bramkach Ibrahimovicia i jednym Cavaniego.
PSG w obecnym sezonie gra najczęściej ustawieniem 4-3-3, dzięki czemu Laurent Blanc znajduje miejsce zarówno dla Balise Matuidiego, jak i Marco Verrattiego. To właśnie Francuz i Włoch są coraz częściej obserowani przez wysłanników Barcelony.
Marco Verratti wydaje się być idealnym zastępcą dla Sergio Busquetsa. Włoski pomocnik kapitalnie utrzymuje się przy piłce, trzyma pozycję i dobrze ustawia się w defensywie. Matuidi jest zdecydowanie bardziej agresywny w obronie, ale również skuteczny w ataku, co bardzo upodabnia go do duetu Yaya Touré i Seydou Keita. Według hiszpańskich mediów dla Gerardo Martino priorytetem jest znalezienie piłkarza, który swoją charakterystyką przypominałby Seydou Keitę, cichego bohatera ery Pepa Guardioli. W tym przypadku Matuidi i Verratii są najpoważniejszymi kandydatami.
Komentarze (118)