Jak do tej pory mieliśmy niejednokrotnie okazję zaobserwować, że Tata Martino jest typem metodyka. Najtrudniejszymi decyzjami dla niego okazywały się przedmeczowe ustawienie na boisku czy same powołania. Jak do tej pory postępował dość zachowawczo, jako że nie było potrzeby większego ryzyka.
I tak, 70% przeprowadzanych przez niego zmian miało miejsce po 70. minucie meczu, kiedy wynik był już rozstrzygnięty. Nie inaczej było w dwóch ostatnich, przegranych spotkaniach, gdy Martino powinien był postawić wszystko na jedną kartę.
Do tej pory z 23 oficjalnych meczów w siedmiu Tata musiał przeprowadzić zmianę wymuszoną kontuzją zawodnika. Leo Messi był zmuszony opuścić boisko w trzech spotkaniach z powodu problemów mięśniowych. Było to w pierwszym starciu o Superpuchar z Atlético, w Almeríi, a także w meczu z Betisem. Innym zawodnikiem, u jakiego kontuzje dwukrotnie wymusiły zmiany, jest Adriano. Dwaj pozostali gracze, których zastąpienie było koniecznością, to Jordi Alba i Mascherano.
Nie licząc tych siedmiu zmian wynikających z przymusu, w 16 pozostałych oficjalnych meczach Barçy Martino przeprowadził roszadę w składzie przed 70. minutą pięciokrotnie. W 11 spotkaniach dokonał tego w ostatnich 20 minutach meczu.
Powody tych pięciu zmian przeprowadzonych przed 70. minutą spotkania były rozmaite. W swoim ligowym debiucie przeciwko Levante Martino wprowadził Neymara za Alexisa prawie pół godziny przed końcowym gwizdkiem, gdy na tablicy wyników widniał rezultat 6:0. Tata dał młodemu Brazylijczykowi szansę na premierowy występ w lidze, nie obarczając go zbytnio presją, jako że Barça miała już zapewnione zwycięstwo w tym spotkaniu.
W rewanżowym starciu o Superpuchar Hiszpanii sytuacja była już nieco odmienna. Barça znajdowała się w lepszej sytuacji po tym, jak zdobyła bramkę na wyjeździe, a Martino w 64. minucie postawił na Alexisa Sáncheza, który wszedł w miejsce zupełnie bezproduktywnego Pedro. Barça wytrwała do końca i zdobyła trofeum. Mniej ryzykowną decyzją było zastąpienie Cesca przez Iniestę w ligowym starciu z Valladolid, również w 64. minucie. Alexis strzelił gola na 3:1 i był to moment na odświeżenie składu na boisku.
Przy pozostałych dwóch okazjach sytuacja na boisku była bardziej skomplikowana. W Pampelunie Barça nie była w stanie strzelić gola i dlatego też Martino zdecydował się wprowadzić wracającego po kontuzji Messiego za Xaviego. To niestety nie pomogło i bezbramkowy remis utrzymał się do końca spotkania. Z kolei w Amsterdamie Blaugrana przegrywała 1:2, kiedy Tata zdecydował się zastąpić męczącego się na prawej stronie Puyola młodym Patrikiem. To także nie pomogło w odrobieniu strat.
Martino nie udało się odwrócić losów spotkania w Pampelunie i Amsterdamie, ale w innych meczach, owszem, dokonał tego. Jak chociażby w pierwszym starciu o Superpuchar, kiedy wprowadzony na boisko Neymar zdobył bardzo cenną bramkę. Podobnie było w ostatnim Klasyku. Wprowadzony na boisko w 70. minucie Alexis zanotował golazo, które, jak się później okazało, dało Barcelonie zwycięstwo.
To właśnie Chilijczyk jest najczęściej wprowadzanym przez Martino zawodnikiem z ławki (pięciokrotnie). Tuż za nim plasuje się Pedro (4 razy), a następnie Cesc (3 razy).
Komentarze (25)