Martino: Chciałbym, żeby presja na Neymarze była mniejsza

Gołąbka

13 grudnia 2013, 17:07

AS

23 komentarze

Trener Gerardo Martino wziął dziś po sesji treningowej udział w konferencji prasowej poprzedzającej sobotni ligowy mecz z Villarreal.

Presja na Neymarze: „Chciałbym żeby więcej presji było na mnie i żeby on miał jej mniej. Ale nie wiem, kto wytrzymuje więcej. Ja nie gram i nie mam takiego wpływu na to, co dzieje się przez 90 minut. On jest przyzwyczajony do gry z presją i ogólnie robi to dobrze”.

O Inieście: „Czułem, że możemy podejmować pewne ryzyko. Jeżeli mecz z Celtikiem miałby inny przebieg, to by zagrał, ale na szczęście nie było takiej potrzeby. Trenował kilka dni i jest w lepszej dyspozycji”.

O Alvesie: „Jesteśmy w okresie, w którym przewidywaliśmy, że wyleczy kontuzję. Obecnie wszystko jest już prawie normalnie. Brakuje mu treningów. Ostatni mecz zagrał przeciwko Betisowi, a to było prawie miesiąc temu”.

Przewaga nad Madrytem: „Mieliśmy cztery założenia: grać lepiej, co jest najważniejsze; wygrać grupę w Lidze Mistrzów; pozostają nam jeszcze Puchar Króla i zakończenie Ligi na pierwszym miejscu, do czego jest konieczne zwycięstwo jutro i z Getafe”.

Cantera: „Tym, co najbardziej podkreślam, jest forma, w jakiej wracają. Dla mnie to naturalne, że chłopak z Barçy B, który zaczął sezon z pierwszym zespołem, w razie potrzeby jest wzywany z powrotem i po ich zaspokojeniu wraca. Nie ma sensu mieć składu, w którym raczej będą pomijani. W momencie, kiedy uważamy, że będą walczyć jak równy z równym, będą trenować z nami”.

Inny zespół przeciwko Villarreal: „Będzie inny. Wprowadzimy kilka modyfikacji”.

Analiza Villarreal: „To zespół, który gra w podobny sposób, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. To jedna z tych drużyn, która podnosi poziom całej ligi. Mają bardzo podobnych poziomem piłkarzy na wszystkich pozycjach, aczkolwiek też kilku jest nieobecnych”.

Moment Barcelony: „Szukamy wysokiego poziomu gry. Pozostało kilka dni do wolnego, jesteśmy na ostatniej prostej roku. Wracają także piłkarze po różnych problemach. W ostatnim meczu mieliśmy Tello, a teraz dołącza Cesc. To było oczywiste, że musieliśmy przerwać passę dwóch porażek z rzędu, odzyskać nie tylko dobre wyniki, ale grę zespołu. Z Bilbao zagraliśmy dobrze i w najbliższych dwóch meczach możemy to potwierdzić”.

To test?: „Dla Barcelony każdy mecz to ważny egzamin. Już daliśmy próbkę dobrej i złej gry przeciwko różnym rywalom. Nie wiem, czy to jest próba, ale jest to ważne. Każdy błąd słono kosztuje. Jesteśmy na drodze poszukiwania poziomu gry, który byłby dobrym pokazem w jutrzejszym meczu”.

Rozgrywanie meczów po Madrycie: „Granie meczu przed wymusza potrzebę zwycięstwa. Po, wymaga utrzymania przewagi lub powiększenia jej. Podobałoby mi się, gdyby rozmawiając o tym, włączano także Atlético Madryt, które również celuje w pierwsze miejsce”.

Wydajność piłkarzy: „Nie ma nic, co sprawia, że mógłbym pomyśleć o pogorszeniu się gry zespołu. Możemy grać źle, ale nie ma powodu uważać, iż się pogorszyliśmy. Musimy znaleźć poziom gry, jaki pozwoli nam mieć szansę w rozgrywkach. To grupa, która ma te same cechy, co zawsze”.

Jak się czuje?: „Emocjonalnie nigdy nie czułem się źle. Czuję się smutny, gdy gramy źle i przegrywamy i czuję się dobrze, gdy gramy dobrze i wygrywamy. Jeżeli trener drużyny, która rozgrywa 80 meczów w roku, poległby po pierwszej porażce, nie byłby w stanie wykonywać tego zawodu. Dalej pracuję w ten sam sposób”.

Pinto: „Moja ocena jest taka sama, jak wtedy, gdy nie grał. To pewny bramkarz i odpowiada naszym potrzebom. Przyszłość? Dążę do tego, żebyśmy na koniec roku byli wszyscy, tak jak jesteśmy teraz. Potem, kto wie, kto zostanie, a kto nie. Nikt nie ma pewnej przyszłości”.

Nowe kontrakty dla Iniesty i innych piłkarzy: „Wiem, że piłkarze chcą zostać. I wiem, że klub czyni odpowiednie wysiłki, by odnowić kontrakty. Jeżeli będzie decyzja o kontynuacji z obu stron, to oczekuję, że kontrakt zostanie podpisany. Ale nikt nie może niczego zapewnić przed złożeniem podpisów. Nie uważam, że jest to związane z grą piłkarzy. Montoya w swoim czasie był jednym z najlepszych i nie ma przedłużonego kontraktu”.

Zimowe okno transferowe: „Skupiam się na aspekcie futbolowym. Na kwestiach finansowych już nie. Jeżeli są jakieś ważne sytuacje biznesowe, to są od tego odpowiednie działy klubu, które się tym zajmują. Dla mnie, pod względem piłkarskim, grupa, którą posiadam, jest odpowiednia. Bez problemu dokończymy sezon, jeżeli nie będzie problemów zdrowotnych. Niestety nie mogę powiedzieć, że to nie ma miejsca”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze