Przed meczem z Barceloną na temat najbliższego rywala swojej drużyny wypowiedział się trener Getafe, Luis García.
- Barcelona Guardioli była wyśmienita, przede wszystkim w pierwszym sezonie. To była drużyna, która zrobiła na mnie największe wrażenie. Pamiętam Milan Arrigo Sacchiego, drużynę Realu zwaną La Quinta oraz Atlético, które zdobyło dublet. Jednak to Barça Pepa wywarła na mnie ogromne wrażenie, to coś niepowtarzalnego - powiedział.
- Jeśli porównamy jakąkolwiek drużynę z tamtą Barceloną, to przegra już na starcie, jednak ta aktualna też jest bardzo dobra. Tamta ocierała się o dziesiątkę, a obecną oceniłbym może na 9,5. Oni są wciąż bardzo dobrzy i wygrywają tytuły, zwyciężają w większości meczów - podkreślił.
- Denerwuje mnie, że mówi się o nieobecnościach Barcelony. W zeszłym tygodniu pojechałem bez dwóch zawodników do Málagi i nie wspomniano o tym. Sądzę, że z przodu zagrają Pedro, Alexis i Cesc, którzy też są bardzo dobrzy. Kiedy jest jakaś kontuzja w świetnej drużynie, wyolbrzymia się to, choć zmiennicy w tych zespołach są dużo lepsi niż w innych. Jeśli zagra Pedro, Alexis i Cesc, to mamy tu dwóch mistrzów Europy i świata oraz reprezentanta Chile. Nie ma żadnej wymówki ani dla nas, ani dla nich. W trakcie trwania sezonu kontuzje zdarzają się w każdym zespole. Nie sądzę, że jeśli wygramy czy przegramy, to z powodu nieobecności. Oni wciąż są świetni - przyznał.
- Dla mnie liczy się, by mój zespół potwierdził wrażenia z wcześniejszych spotkań. Mecz z Málagą był słaby, jeden z naszych najgorszych, nic mi się nie podobało, ale we wtorek (z Gironą) odzyskaliśmy dobre wrażenie. Chcę, by moja drużyna wiedziała, co ma robić. Będziemy bardziej biegać za piłką niż w innych meczach, bo Barça wciąż utrzymuje się przy futbolówce, choć stosuje bardziej wertykalną grę. Zmusza cię do ciężkiej pracy. Ważne, by potrafić wykorzystać te momenty, kiedy to my będziemy przy piłce - dodał trener Getafe.
- Musimy wiedzieć, jakim zespołem jesteśmy. Athletic stosował bardzo dobry pressing na Barcelonie, Villarreal zamknął przestrzenie i czekał z tyłu. Chodzi o to, by być blisko siebie. W tym sensie jesteśmy bardziej podobni do Villarrealu. Nie jesteśmy drużyną, która wytrzyma taki rytm, mamy z tym problemy. Jednak kiedy będziemy przy piłce, musimy ją uszanować. Oby nam to wyszło jak najlepiej - wyjaśnił.
Kilkanaście dni po meczu ligowym Barça zmierzy się z Getafe w 1/8 finału Pucharu Króla. - Zagramy trzy mecze w krótkim odstępie czasu, to różne rozgrywki. W lidze na dziesięć minut przed końcem możesz uznać remis za dobry wynik, a w Pucharze Króla może ci to nie wystarczyć. Teraz myślę o lidze, o niczym więcej, bo musimy zagrać partidazo, żeby wygrać z Barceloną - zakończył.
Komentarze (128)