Przed meczem z Barçą na temat spotkania na Coliseum Alfonso Pérez wypowiedział się pomocnik Getafe, Borja Fernández.
- Słowo „łatwy" nie pasuje do określenia meczu z Barceloną. Drużyny przechodzą przez różne okresy i nigdy nie wiadomo, czy lepiej jest chwycić ich teraz, kiedy mogą zareagować, czy w momencie, gdy grają lepiej i bramka sprawi, że staną się roztargnieni. Wiem, że zagrają na maksimum swoich możliwości i nie będzie wcale łatwo się im przeciwstawić - powiedział Borja na konferencji.
- To zespół, który, choćby przechodził przez zły moment, zawsze ma zawodników o dużej jakości. Ci, którzy grają, to piłkarze światowego topu. Są najlepsi na świecie i jeśli występują w Barcelonie, to dlatego, że robią różnicę - dodał.
- Jeśli my mamy zrównoważoną kadrę, to co dopiero oni. Pedro, Cesc, czy ktokolwiek nie zagra z przodu, to zawodnicy na poziomie światowym. Poza tym najprawdopodobniej wystąpi ten, który dla mnie jest numerem jeden, czyli Iniesta - stwierdził Fernández.
- Teraz Barça stara się grać bardziej bezpośredni futbol, kiedy ją naciskasz. Wiemy, że to zespół, który wyrządzi ci wiele krzywdy, przeciwko któremu trzeba stosować pressing i być uważnym - powiedział.
- Pięknem futbolu, co zawsze powtarzam, jest moment, kiedy człowiek marzy o grze w wielkim klubie lub przeciwko wspaniałym drużynom. To kolejna szansa i jesteśmy pełni nadziei. Mnie osobiście motywuje to, że będę grał przeciwko Barcelonie, że będę tam na boisku - dodał pomocnik.
- Nie lubię wyrażenia, które często się używa, że Barça to drużyna nie z naszej ligi. Trzy punkty to trzy punkty, a jeśli zdobędziesz je w meczu z Barceloną, to jest to duży plus mentalny. Jednak gdybyśmy wygrali w poprzedniej kolejce w Máladze, mielibyśmy teraz 26 oczek - zakończył.
Komentarze (28)