Na wczorajszej konferencji prasowej Diego Simeone opowiedział o wyzwaniach czekających jego drużynę. Zapewnił, że nie myśli jeszcze o sobotnim meczu przeciwko Barcelonie i koncentruje się na razie na spotkaniu Pucharu Króla przeciwko Valencii na Mestalla.
„Uwierzcie mi. Przysięgam, że nie myślę o Barcelonie. Skupiam się tylko i wyłącznie na Valencii. Puchar Króla jest dla nas bardzo ważny. Mamy nadzieję dobrze wypaść, choć będzie ciężko. Dopiero potem możemy mówić o ważnym spotkaniu w sobotę", powiedział.
Simeone podziękował także Gerardo Martino za pochwały pod swoim adresem. „Zawsze doceniam dobre słowa kolegów. Zawsze jest miło usłyszeć pochwały. Później rzeczywistością jest to, co widzimy w telewizji. Dwie minuty, sytuacje bramkowe w meczu Barcelony z Elche. Gol strzelony w siódmej minucie, drugi w czternastej... Wyłączamy telewizor i myślimy o czymś innym. Mecz się skończył", podsumował. „To, co nam zajęło 78 minut, Barça osiągnęła w ciągu piętnastu, z Neymarem odpoczywającym na ławce, bez Messiego i Busquetsa, który ma być wypoczęty na sobotę...", kontynuował.
W ten sposób trener podkreślił, że na razie większą wagę przywiązuje do Pucharu Króla. „Będziemy grać z zespołem, który może zagrać bardzo doby mecz i przejść dalej. Będzie nam bardzo trudno", zauważył. Simeone docenił także potencjał rywala: „Valencia jest teraz po zmianie trenera, a to moment, jaki zawsze wzbudza entuzjazm. Zawodnicy, którzy nie mogli liczyć na minuty za kadencji poprzedniego trenera, otrzymują więcej zaufania, czują się pewniej. Valencia ma świetny zespół i wielkich graczy. Mówiłem to już wcześniej, zanim z nimi wygraliśmy", powiedział. „To ciekawy zespół, szczególnie od środka pola do przodu, z możliwością wielu wariantów, z dobrymi obrońcami, z ludźmi, którzy mogą mierzyć się z każdym... Musimy się bardzo mocno postarać, aby móc liczyć na wygraną", kontynuował Simeone.
Po przeciwnej stronie będzie miał swojego rodaka, Juana Antoniego Pizziego. „Nie widziałem zbyt wielu jego meczów, aby mówić dokładnie o nim jako trenerze. W meczach, które oglądałem w Argentynie, odniosłem wrażenie, że jego drużyny są waleczne. Tam miał w zwyczaju grać trójką w obronie. Już w klubie Rosario Central to robił", powiedział. „To jest normalne, że kiedy przechodzisz do jakiegoś klubu, to powoli zaczynasz wprowadzać swoje pomysły, jak my wszyscy. Przeszedł tu jako mistrz w Argentynie, to duże osiągnięcie w trudnym turnieju. Życzę mu jak najlepiej jako kolega i jako Argentyńczyk", dodał.
Trener wypowiedział się także w sprawie apelacji Atlético z powodu żółtej kartki dla Juanfrana Torresa, którą zawodnik dostał podczas spotkania z Málagą. Było to już piąte upomnienie w tym sezonie, dlatego nie będzie on mógł zagrać przeciwko Barcelonie. „Z tego, co czytałem, to klub działa w tej sprawie. Prawda jest taka, że o tym nie rozmawiamy. Wiedziałem, iż będą apelować. Jeśli zagra, to dobrze. Jeśli nie, to zagra ktoś inny", zaznaczył. Simeone przyznał, jak ważny jest dla niego prawy obrońca: „Z pewnością ze względu na liczbę meczów, które rozegrał, pytanie o jego rolę w zespole jest zupełnie zbędne".
Komentarze (26)