Diego Simeone na pomeczowej konferencji zapewnił, że jest bardzo zadowolony z bezbramkowego remisu, którym zakończyło się wczorajsze spotkanie na szczycie pomiędzy Atlético Madryt i Barceloną. Oto niektóre z wypowiedzi popularnego Cholo:
Styl Atlético: „Graliśmy wysokim pressingiem i zamykaliśmy przestrzenie w środku boiska. To było oczywiste, wiedzieliśmy, że krzyżowe podania do Alexisa czy Pedro są zabójcze. Obie drużyny chciały wykorzystać swoje atuty i zminimalizować zalety przeciwnika. Okazji do strzelenia gola było mało z obu stron. Jednak był to ładny mecz ze względu na emocje oraz fakt, że mierzyły się ze sobą dwie silne drużyny. My zawsze chcemy wygrać, ale znajdujemy się na szczycie tabeli i jesteśmy zadowoleni".
Na temat sędziego: „Arbiter dał mi ostrzeżenie i miał rację. Gdyby mnie wyrzucił, też postąpiłby słusznie. Bardzo dobrze zachował się w meczu, w którym nic się nie wydarzyło. Przeszedł niezauważony".
Mecz przypominający partię szachów: „Zgadzam się z tym, że to była partia szachów. Są takie mecze, które kończą się wynikiem 0:0 i polegają głównie na grze taktycznej. Kibice chcą oglądać gole, a my próbowaliśmy zagrać inteligentnie. Barça strzelała dużo bramek w ostatnich meczach i jeśli dasz im ku temu okazję, to zostaniesz ukarany. Mieliśmy też swoje okazje. Jestem zadowolony z postawy drużyny".
50 punktów po pierwszej rundzie: „Tak, to bardzo dużo. Zostały one wygrane, wypracowane i wybiegane. Piłkarze zrobili wszystko, co było w ich mocy, żeby to osiągnąć i tego im gratuluję. Teraz pora odpocząć. We wtorek kolejny ważny mecz w Pucharze".
Brak szczęścia: „Nie, szczęście czasem pomaga i mieliśmy swoje okazje, żeby odmienić losy meczu".
Drużyna jeszcze silniejsza po tym spotkaniu: „Mamy bardzo dużo szacunku do Barcelony. Między drużynami jest różnica 400 milinów euro, ale z naszymi narzędziami walczyliśmy jak równy z równym i to jest dobre. Dzięki ciężkiej pracy, którą wykonuje ta grupa, możemy z meczu na mecz coraz bardziej wierzyć w końcowy sukces".
Trzy mecze z Barceloną i trzy remisy: „Oni nie mogą wygrać z nami, ale my też ich nie potrafimy pokonać. Cały sekret tkwi w ogromnej pracy, jaką wykonują napastnicy. Bez ich wysiłku nie moglibyśmy tak manewrować ustawieniem. Dziś zagraliśmy systemem 4-4-2, a wielką pracę wykonali Villa i Costa. I to się docenia, że ludzie są tak oddani".
Simeone: Między drużynami jest 400-milionowa różnica
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (113)