Były napastnik Barçy, Christo Stoiczkow, zdecydował się dolać oliwy do ognia swoją wypowiedzią na temat polemiki wokół Złotej Piłki oraz sposobu wybierania jej zdobywcy. Bułgar podczas wystąpienia dla meksykańskiej telewizji Univisión zapewniał także, iż pewne „nieprawidłowości", podobne do tegorocznych, występowały już za czasów jego kariery, czego przykładem miało być nieotrzymanie nagrody przez m.in. Paolo Maldiniego.
Niedawno Stoiczkow zadebiutował po raz drugi w swojej karierze - tym razem na portalu Twitter, gdzie w swoim pierwszym wpisie gorąco wszystkich powitał, zaś w drugim umieścił link do krótkiego nagrania odnośnie swojego specjalnego udziału we wczorajszej gali FIFA.
Były gracz Barçy wyjaśnił, że wina za wspomniane nieprawidłowości nie leży po stronie Cristiano, lecz zarządców FIFA, w szczególności Josepha Blattera oraz innych federacji międzynarodowych: „Żadnemu z nich, ani Ronaldo, ani Messiemu, ani Ribéry'emu nie możemy odmówić talentu i umiejętności. Są najlepsi na świecie" mówił były gwiazdor barcelońskiego Dream Teamu. „Moje ogromne wątpliwości budzi jednak sposób głosowania. Jakim cudem Ribéry, który w zeszłym roku wygrał niemal wszystko, co było do wygrania, ma jutro wrócić do codzienności, do normalnych treningów w Bayernie?" dodał Stoiko.
Stoiczkow ubolewał nad „mieszaniem się do pewnych spraw nieodpowiednich instytucji, które uwarunkowują wybory płaceniem odpowiednich kwot". Nawiązał również do przypadku Andrésa Iniesty kilka lat temu, porównując go z własną porażką w walce o to trofeum w 1992 roku.
Zapytany o to, czy Złota Piłka Cristiano Ronaldo została opłacona, Bułgar nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi, twierdząc że „jest wiele spraw z tym związanych".
Szczególnie w pamięć zapadł mu jeden przypadek z przeszłości: „Do tej pory boli mnie, że zamiast jednego z najlepszych obrońców świata, Paolo Maldiniego, wybrali... mnie. Kiedy w 1994 zdobyłem tę nagrodę, można było głosować tylko na graczy z Europy. To był ostatni taki przypadek, odkąd w 1995 prezydentem został Blatter, zmienił zasady głosowania i piłkarze z innych kontynentów również mogli wygrać". Choć dla Christo decyzja ta była „do przyjęcia, to jednak ktoś musiał to zmienić - albo sam Blatter, albo ktoś z FIFA, ponieważ chcieli, by wygrał George Weah, a nie Maldini. Ta decyzja boli mnie do dziś. Zmieniali wyniki wielokrotnie: w 1994 na moją korzyść, kiedy indziej na korzyść Matthäusa..."
Na pytanie, czy zamierzał gdziekolwiek zgłosić wspomniane podejrzenia, Stoiczkow odparł: „Mówiłem o tym, ale trudno było cokolwiek zmienić, poza tym trzeba by było powiedzieć Blatterowi prosto z mostu, że dopuścił się niesprawiedliwości wobec Maldiniego".
Komentarze (65)