Barcelona dzisiejszym meczem rozpoczyna serię trzech spotkań z Levante, które odbędą się w ciągu najbliższych jedenastu dni. Trójmecz z mniej znanym bratem Nietoperzy z Walencji wydaje się być prostym zadaniem dla mistrza półmetka hiszpańskiej Primera División, zwłaszcza gdy mamy w pamięci spotkanie inaugurujące rozgrywki La Liga, które zakończyło się pogromem na Camp Nou. 7:0 z pierwszego starcia z Levante jest jednak dla Barcelony najwyższym zwycięstwem we wszystkich rozgrywkach w ciągu trwania całego sezonu i powyższy wynik wydaje się mglistym wspomnieniem.
Od czasu spotkania na Camp Nou zespół pod okiem Joaquína Caparrósa zupełnie zmienił oblicze. Nie jest oczywiście jedną z wiodących drużyn La Liga, jednakże skupiając większość swoich boiskowych wysiłków na defensywie, stara się uzyskać jak najwyższą liczbę punktów ze zdobywanych goli. W obecnym sezonie gracze Levante zdobyli jedynie 18 bramek w 19 spotkaniach, uzyskując z nich aż 23 oczka. W całej lidze tylko Osasuna oraz Betis (ostatni w lidze) zdobyły mniej goli. Graczom z Walencji daje to jedną z najwyższych skuteczności w statystyce liczby zdobytych bramek do liczby zdobytych punktów. Jednocześnie (za wyjątkiem pierwszego spotkania z Barceloną) Levante charakteryzuje się bardzo szczelną obroną. Straciło do tej pory jedynie 27 bramek. Gdyby nie piłkarski „łomot” z pierwszej kolejki, wynik ten byłby o wiele lepszy i oscylowałaby wokół osiągnięcia Realu Madryt (20). Warto tu zwrócić uwagę, iż gracze Joaquína Caparrósa tracili trzy bramki tylko w spotkaniach z innymi potęgami ligi, czyli Atlético oraz Realem, w obydwu konfrontacjach nieznacznie ulegając bardziej renomowanym rywalom 2:3. W pojedynkach z innymi drużynami nigdy nie dali sobie strzelić więcej niż trzech goli.
Nastawienie rywala
Bramkarz Levante, Keylor Navas, przyznał, że jego zespół wyciągnął wnioski z porażki 0:7 w pierwszej kolejce La Liga. Piłkarz ma nadzieję, że jutrzejsze spotkanie będzie zupełnie inne, głównie dlatego, iż Levante bardzo dojrzało od sierpnia ubiegłego roku. „Teraz przechodzimy dobry okres, wierzymy w siebie i chcemy to pokazać na boisku. Każdy mecz jest inny, ale na jutrzejszy musimy wyjść z mentalnością zwycięzcy, ponieważ potrzebujemy punktów, by się utrzymać w La Liga. Zagramy ze świetną drużyną, ale będziemy bronić naszych barw na śmierć i życie. Występ w takim meczu jest zawsze czymś bardzo pięknym. Trzeba przeżyć go spokojnie i starać się nim cieszyć. Musimy przez cały czas być skoncentrowani, by dobrze reagować na wszystkie akcje, jakie będą miały miejsce, i móc uniknąć zagrożenia. Barça jest liderem. W pierwszej rundzie pokazała, dlaczego zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, to świetny zespół. Każdy zawodnik ma wspaniałe warunki, a jako drużyna grają bardzo dobrze i ciężko jest ich powstrzymać. Jednak ja uważam, że my też mamy swoje zalety. Pewne jest to, iż chcemy wygrać".
Z kolei trener Levante, Joaquín Caparrós, na konferencji prasowej (zwyczajowo dla przeciwników Barcelony) zapowiedział, iż powalczy o całą pulę na Estadio Ciudad de Valencia. „Postaramy się, by Barça cierpiała i by ostatecznie nic z jej gry nie wyniknęło. Powinniśmy być optymistami i rywalizować przez 90 minut. Nie możemy pozwolić sobie na jakąkolwiek pomyłkę, która pozbawi nas punktów i sprawi, że cały wysiłek pójdzie na marne. Jeśli wszystko zrobimy dobrze, tak, jak pokazywaliśmy to w spotkaniach z drużynami z czołówki tabeli, będziemy mieli szanse. Musimy być pewni siebie, kiedy jesteśmy przy piłce, a gdy jej nie mamy, powinniśmy być się dobrze ustawiać, bo w przeciwnym wypadku nie będziemy mieli żadnych szans z Barceloną”. Trener Levante odrzucił możliwość wprowadzenia bardziej defensywnej taktyki na mecz z liderem: „Nie jestem zwolennikiem robienia innych rzeczy niż te, nad którymi pracowaliśmy w presezonie. Gdybyśmy wprowadzili coś nowego, to by oznaczało, że nie wierzymy w to, co robimy, szczególnie w tego typu meczach”. Miejmy nadzieję, iż rzeczywiście w taki sposób poinstruuje swoją drużynę, ponieważ większość zespołów (Sevilla, Deportivo La Coruña, Athletic Bilbao, Mallorca) trenowanych przez andaluzyjskiego trenera znana była z ostrej, defensywnej postawy w pojedynkach z Barceloną.
Ostatnie dziesięć spotkań Barcelona - Levante
18.08.2013 Primera División 1. kolejka FC Barcelona 7:0 Levante
20.04.2013 Primera División 32. kolejka FC Barcelona 1:0 Levante
25.11.2012 Primera División 13. kolejka Levante 0:4 FC Barcelona
14.04.2012 Primera División 34. kolejka Levante 1:2 FC Barcelona
03.12.2011 Primera División 15. kolejka FC Barcelona 5:0 Levante
11.05.2011 Primera División 36. kolejka Levante 1:1 FC Barcelona
02.01.2011 Primera División 17. kolejka FC Barcelona 2:1 Levante
24.02.2008 Primera División 25. kolejka FC Barcelona 5:1 Levante
29.09.2007 Primera División 6. kolejka Levante 1:4 FC Barcelona
29.04.2007 Primera División 32. kolejka FC Barcelona 1:0 Levante
02.12.2006 Primera División 13. kolejka Levante 1:1 FC Barcelona
14.05.2005 Primera División 30. kolejka Levante 1:1 FC Barcelona
Kto zagra, czyli powołania i braki kadrowe
Do składu Levante wracają Navarro i Diop. Ten pierwszy cierpiał na uraz mięśniowy i jeśli wystąpi przeciwko Barcelonie, to będzie jego pierwszy mecz w 2014 roku. Diop pokonał już swoje bóle w lewym kolanie, które uniemożliwiły mu udział w spotkaniu z Málagą. Caparrós nie będzie mógł skorzystać z Davida Barrala, który pauzuje za żółte kartki. Decyzją trenera w meczu z Barçą nie wystąpią Miguel Pallardó, Remi Gomis, Chris Lell, Babá Diawara, Nagore, Héctor Rodas i Nong.
Pełna lista powołanych na spotkanie z Barçą:
Keylor Navas, Javi Jiménez, Pedro López, David Navarro, Juanfran, Nikos, Xumetra, Diop, Simao, Ivanschitz, Rubén, El Zhar, Ángel, Camarasa, El Adoua, Pedro Ríos, Sergio i Vyntra.
Jeżeli chodzi o Barcelonę, to spośród najważniejszych zawodników Martino nie będzie mógł liczyć na Neymara oraz Andrésa Iniestę, który ostatnio pracował indywidualnie na boisku. Pomocnik wciąż dochodzi do pełnej sprawności po urazie kolana, z kolei Brazylijczyk jest wykluczony z gry na około trzy tygodnie. Wśród powołanych znalazł się z kolei Dongou z Barçy B. Na liście powołanych, oprócz wspomnianego Iniesty oraz Neymara, zabrakło również Puyola, Afellaya, Cuenki, dos Santosa oraz Daniego Alvesa. Przypominamy, że prawy obrońca jest zawieszony za żółte kartki.
Pełna lista powołanych na mecz z Levante:
Valdés, Pinto, Montoya, Piqué, Cesc, Xavi, Pedro, Alexis, Messi, Mascherano, Bartra, Busquets, Song, Alba, Tello, Adriano, S. Roberto i Dongou.
A Wy, jaki wynik obstawiacie? Zapraszamy do komentowania.
Komentarze (224)