Po meczu z Realem Sociedad na pytania dziennikarzy odpowiadał Gerardo Martino.
Dziwny mecz
„Kiedy myślałem, że możemy zaatakować w wolnej strefie, brakowało nam szybkości. Wydawało mi się, że, poza początkową fazą meczu, drużyna płynnie poruszała się na boisku. Więcej niż zwykle strzelaliśmy z dystansu. Myślę, że kontrataki Valencii również dały nam sporo do myślenia”.
Przyszłość Pinto
„On każdego roku daje klubowi odpowiedź swoją grą”.
Co się stało z Iniestą, który do tej pory był zawodnikiem pierwszego składu?
„Cóż, sprawdzamy, w jakim jest stanie. Doznał urazu w meczu z Atlético, później zaś grał tylko 45 minut z Levante. Był na ławce tylko w trakcie dwóch meczów: z Valencią i wczoraj. Chciałem, by spotkanie z Realem Sociedad zaczęli ci gracze, którzy grali z Valenią”.
Niska frekwencja
„Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, jednak gdybym nie był w klubie i rano szedłbym do pracy, nie przyszedłbym na stadion. Jeśli późna godzina to jedyny powód, przez który ludzie nie przychodzą na mecze, to ja już nie wiem…".
Czynnik, który spowoduje powrót publiczności
„Odkąd jestem związany z futbolem, jedynym sposobem na ściągnięcie publiczności jest dobra gra”.
Leo Messi
„Nie martwię się tym, że wczoraj nie strzelił gola. Miał trzy okazje, wkrótce znów zacznie strzelać”.
Finał Barcelona-Real?
„Jestem bardzo ostrożny. Trzeba najpierw wyeliminować Real Sociedad, a to drużyna, która w ostatnich latach sprawiała Barcelonie problemy. To, co mnie zaskoczyło podczas oglądania fragmentów meczu Realu z Atlético, to różnica między obiema drużynami".
Komentarze (45)