Hiszpańscy piłkarze halowi nie zdobyli po raz piąty z rzędu mistrzostwa Europy. W półfinale tegorocznego turnieju ulegli Rosji 3:4. Zwycięzcami imprezy zostali Włosi.
Mimo że przez cały mecz Hiszpanie byli stroną przeważająca, to Rosjanie strzelili o jedną bramkę więcej. Pierwsza część spotkania stała pod znakiem dominacji podopiecznych José Venancio, zakończyła się jednak zaledwie jednobramkowym prowadzeniem ekipy La Roja. W 16. minucie, po świetnej akcji kombinacyjnej zespołu, wynik pojedynku otworzył Pola.
Po przerwie mecz był bardziej otwarty, co przełożyło się na liczbę strzelonych goli. Po rzucie rożnym Siergiejew uderzył z 14 metrów nie do obrony i było 1:1. Trzy minuty później ponownie rzut rożny i ponownie bramka dla Rosji, tym razem autorstwa Łyskowa. Jednak zaledwie 20 sekund po objęcie prowadzenia przez Sborną znów był remis. Rafa Usín po indywidualnej akcji dał Hiszpanom wynik 2:2.
Mecz w tym fragmencie był niesamowicie intensywny. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Hiszpanie nie cieszyli się z remisu 2:2 nawet przez kilka sekund. Tuż po golu Rafy Usína Fukin znowu wyprowadził Rosję na prowadzenie. W drugiej części drugiej połowy oba zespoły również miały wiele okazji na strzelenie bramki, ale nie były już tak skuteczne. Cztery minuty przed końcem Hiszpanie zdecydowali się na wycofanie bramkarza i 120 sekund później zdołali doprowadzić do remisu 3:3 za sprawą Miguelína. Cóż za spotkanie!
Dogrywka
Wobec remisu po 40 minutach gry o losach awansu do finału mistrzostw Europy rozstrzygała dogrywka. Tutaj scenariusz był bardzo podobny jak w pierwszej połowie. Hiszpanie dominowali na parkiecie, jednak mimo tego to Rosja na minutę przed końcem dodatkowej rozgrywki rozstrzygnęła losy półfinału na swoją korzyść. Autorem decydującego trafienia był Robinho.
Przypomnijmy, iż w barwach reprezentacji Hiszpanii gra pięciu zawodników Barcelony: Sergio Lozano, Lin, Fernandão, Aicardo i Jordi Torras. Ten ostatni nie mógł niestety pomóc kolegom w fazie pucharowej, gdyż w grupowej potyczce z Czechami skręcił lewe kolano.
Włochy Saada Asísa rywalem Rosji
W drugim półfinale reprezentacja Włoch, z graczem Barcelony Saadem Asísem w składzie, pokonała Portugalię, również 4:3, i po raz trzeci w swojej historii awansowała do finału mistrzostw Europy.
Wynik spotkania już w pierwszej minucie otworzył kapitan reprezentacji Włoch, Gabriel Lima. Przy tym trafieniu asystował mu Saad. W drugiej części pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Ricardinho. Wielkim bohaterem spotkania był bramkarz Włochów, Stéfano Mammarella, który fantastycznie bronił wiele groźnych uderzeń Portugalczyków. Nie zdołał jednak wybronić strzału Pereiry z ostatnich sekund pierwszej połowy, dzięku któremu Portugalczycy schodzili na przerwę, prowadząc 2:1.
Po przerwie Włosi próbowali jak najszybciej doprowadzić do remisu. Już w trzeciej minucie drugiej połowy udało mi się to za sprawą Romano. Następnie w przeciągu czterech minut Włosi strzelili gole nr 3 i 4 i sprawa awansu do finału była właściwie przesądzona. Queirós zdobył jeszcze trzecią bramkę dla Portugalczyków, jednak to było za mało.
Mecz o trzecie miejsce
Spotkanie o brązowy medal pomiędzy Hiszpanią i Portugalią było prawdziwym festiwalem strzeleckim. W tym meczu padło aż 12 bramek, a La Roja zwyciężyła 8:4. Gole w tym pojedynku strzelali dla Hiszpanów m.in. zawodnicy FC Barcelony: Fernandão (2) i Sergio Lozano.
Finał
W rozegranym w Antwerpii finale Włosi, z Saadem w składzie, pokonali Rosję 3:1. W 7. minucie Italię na prowadzenie wyprowadził Gabriel Lima. 180 sekund później do wyrównania doprowadził inny Lima, reprezentujący Rosję Eder. Jeszcze w pierwszej cześci gry Włosi zdołali udokumentować optyczną przewagę, jaką mieli, strzelając Rosjanom kolejne dwa gole. Ich autorami byli Murilo i Giasson.
Druga część gry była nieco nerwowa. Trudno się dziwić, w końcu był to finał mistrzostw Europy. Przełożyło się to na brak goli i końcowy triumf reprezentacji Włoch. W futsalowej drużynie Barcelony mamy więc nowego mistrza Europy, Saada Asísa.
Komentarze (2)