Dzięki wczorajszemu zwycięstwu nad Emporio Armani drużyna Pascuala zdecydowanie prowadzi w swojej grupie z bilansem 6:0, mając dwa zwycięstwa więcej od zajmującego drugie miejsce Olympiakosu. Oleson, z 15 punktami w czwartej kwarcie, poprowadził zespół do tryumfu w Palau i pozwolił zapomnieć o porażce w Copa del Rey.
Pod czujnym okiem Josepa Marii Bartomeu, wielkiego fana koszykówki, FC Barcelona wygrała swój szósty mecz w Top 16. Katalończycy przeszli do historii, ponieważ odnieśli 18-te z rzędu zwycięstwo w tej fazie. Spotkanie, tak jak zapowiadał trener Pascual, nie było łatwe, a zostało rozstrzygnięte dzięki skutecznej grze zewnętrznej w ostatniej kwarcie. Barca, dotknięta ostatnia porażką, pokazała siłę i zapomniała o finale Copa del Rey.
Sada zmienia rytm gry
Dość wolna pierwsza kwarta cechowała się wieloma błędami i stratami. Katalończykom nie udawało się znaleźć sposobu na obronę drużyny z Mediolanu, która była szczelna i agresywna. Włosi również mieli problemy z wejściem w mecz, byli jednak bardziej skuteczni w pierwszych dziesięciu minutach i osiągneli trzypunktowe prowadzenie (12:15).
Przebieg meczu zmienił Sada. Jego siła, szybkość i punkty wyróżniały się w meczu, który momentami był skomplikowany. Zdobył 7 punktów w krótkim czasie i doprowadził do wyniku 32:31. Włosi jednak nadal dobrze grali w obronie i schodzili na przerwę z dwoma punktami przewagi (35:37).
Samuels dominuje pod koszem
Po przerwie Emporio Armani osiągnęło swoją najwyższą przewagę po dwóch trójkach z rzędu. Pierwszy trafił Jerrells, a następnie Moss. Rezultat 39:45 nie przestraszył drużyny Pascuala, która dzięki talentowi Tomicia wróciła do gry. Ale goście czuli się swobodnie i komfortowo w Palau. Samardo Samuels, korzystając ze swoich warunków fizycznych, dobrze radził sobie pod koszem i ponownie wyprowadził swój zespół na pięciopunktowe prowadzenie (43:48). Barça wróciła do gry dzięki Huertasowi i Dorseyowi, zamykając trzecią kwartę ze stratą trzech punktów do rywala (49:52).
Trójki i Oleson dają zwycięstwo
Po trzech kolejnych trójkach zespół wyszedł na prowadzenie. Huertas, Oleson i Papanikolau dali Katalończykom cztery punkty przewagi (58:54) i większą pewność siebie. Daniel Hackett, zatrzymany przez obronę drużyny Pascuala, nie był w stanie wesprzeć swoich kolegów, co wykorzystał Oleson zdobywając pięć kolejnych punktów (65:60, min. 35).
W ostatnich pięciu minutach jakość Tomicia dała Barcelonie najwyższą przewagę w grze (68:60) i od tego momentu aż do końca zespół utrzymał przewagę w głównej mierze dzięki Olesonowi, który zdobył w sumie 15 punktów w czwartej kwarcie, zakończonej wynikiem 80:70.
FC Barcelona - Emporio Armani 80:70
FC Barcelona (12+23+14+31): Huertas (9), Navarro (6), Papanikolau (3), Lorbek (4), Tomić (16) --pierwsza piątka--; Pullen (-), Dorsey (6), Sada (7), Abrines (7), Oleson (17), Nachbar (5).
Emporio Armani Mediolan (15+22+15+18): Jerrells (12), Hackett (9), Moss (5), Wallace (3), Lawal (6) --pierwsza piątka-; Gentile (-), Cerella (3), Melli (-), Kangur (-), Langford (18), Samuels (14).
Komentarze (5)