„Gwizdy? Było wielu kibiców Almeríi" - powiedział w rozmowie z reporterem hiszpańskiego Canal+ Sergio Busquets zapytany o negatywne reakcje publiczności na Camp Nou w trakcie spotkania z Almeríą.
- Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa i dzięki niemu trochę zbliżyliśmy się do lidera. Trzeba kontynuować pracę, bo rywalizacja jest bardzo wyrównana. Pewne rzeczy były dziś dobre, inne powinniśmy poprawić. Teraz czeka nas kolejna mała przerwa, na zgrupowania reprezentacji udajemy się zadowoleni. To nie był nasz najlepszy mecz, brakowało nam iskry, ale zaliczyliśmy to zadanie w tej walce.
- Derby Madrytu? Oczywiście, że byliśmy zainteresowani tym, aby lider się potknął. Padł remis, liga jest bardzo wyrównana, pozostało wiele meczów. Teraz mamy punkt straty i musimy kontynuować pracę.
- Stałe fragmenty? Musimy starać się to poprawić. Nie jesteśmy zespołem, który imponuje wzrostem, dlatego przy stałych fragmentach cierpimy. To nie jest nasza mocna strona.
- Gwizdy na trybunach? Nie wiem, czy wynikały z gry czy z czegoś innego. Na stadionie byli kibice Almeríi. Ja skupiam się na aplauzie, który słychać było przy zmianach. Jesteśmy pierwszym zespołem, który chce grać dobrze, ale czasami to sporo cię kosztuje.
Komentarze (28)