W pierwszej połowie Barcelona zdobyła bramkę, której francuski sędzia Stéphane Lannoy nie uznał, ponieważ boczny arbiter zasugerował pozycję spaloną Jordiego Alby. Jak pokazały powtórki, sędziowie popełnili błąd.
Lewy obrońca gospodarzy nie był na spalonym w momencie podania od Fábregasa, a najbliżej Harta znajdował się Vincent Kompany. Madrycki dziennik zaznacza, że kilka minut wcześniej 45-letni sędzia również podjął złą decyzję na niekorzyść Barçy. W polu karnym Manchesteru City z interwencją spóźnij się Lescott, który sfaulował Leo Messiego. Lannoy, zamiast wskazać na jedenastkę, nakazał grać dalej.
Na szczęście decyzje fracuskiego arbitra nie zaważyły na wyniku dwumeczu. Barcelona - dzięki bramkom Leo Messiego i Daniego Alvesa - wygrała 2:1 i to podopieczni Gerardo Martino zagrają w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Moim zdaniem...
Przedstawione na łamach ASa sytuacje nie wymagają komentarza: Barcelona powinna objąć prowadzenie już w pierwszej połowie. Niemniej warto wspomnieć również o akcji z 77. minuty, gdy w polu karnym gospodarzy faulowany był Džeko, a francuski arbiter nie użył gwizdka.
Komentarze (86)