Jak poinformowała Marca, negocjacje między Barceloną a Messim w sprawie poprawy warunków kontraktu zawodnika potrwają dłużej niż przewidywano. Różnica między ofertą klubu a tym, czego domaga się Jorge Messi, wynosi 45 milionów euro (9 milionów za każdy sezon). Ojciec zawodnika myślał nawet o zerwaniu negocjacji.
Jest wiele kwestii, które trzeba jeszcze ustalić: stałe zarobki (piłkarz chce o 45 milionów więcej), zmienne zależne (podwyższenie ich kosztem zmniejszenia stałej pensji), prawa do wizerunku (klub chce mieć w nich swój udział, a zawodnik nie), sponsorzy indywidualni... Negocjacje na pewno nie będą łatwe. Marca przedstawiła cały dotychczasowy przebieg tej sprawy:
Wszystko zaczęło się na początku lata 2013
Sandro Rosell był świadomy, że kontrakt Neymara wywołał duże niezadowolenie wśród zawodników Barçy. Leo nie był wyjątkiem. Ówczesny prezydent poinformował Argentyńczyka, że chce dać mu podwyżkę.
Pierwsza oferta w domu Rosella w Puigcerdzie
W sierpniu były prezydent spotkał się z Jorge Messim w swoim domu. Tam obiecał mu, że na podstawie nowego kontraktu Messi będzie najlepiej opłacanym zawodnikiem na świecie. Wspomniano również o pewnych zmiennych, ale nie było to nic konkretnego. Rosell poinformował, że zajmą się tym we wrześniu. Różnica między stałą pensją oferowaną przez prezydenta, a tym, co Leo zarabia obecnie, wynosiła 10 milionów brutto.
Rosell poprosił o przełożenie negocjacji na grudzień
Klub zajmował się innymi sprawami kontraktowymi i Rosell poprosił o przesunięcie negocjacji na grudzień. Nie dotrzymał tego terminu, a z powodu dymisji nie zajął się już tą sprawą.
Bartomeu wznowił kontakt tydzień po objęciu stanowiska
Nowy prezydent nie chciał tracić czasu i kilka dni po objęciu posady rozpoczął rozmowy. Poprosił Messich o propozycję. Zawodnik szybko przedstawił ofertę, mieszczącą się w granicach tego, o czym rozmawiał z Rosellem w jego domu.
Oferta klubu nie wynosiła tyle, ile obiecywał Rosell
Klub złożył swoją propozycję, która zaskoczyła zawodnika, gdyż stała pensja plus łatwe do zdobycia zmienne nie równały się nawet stałej pensji oferowanej przez Rosella. Aby osiągnąć tę kwotę, Leo musiałby spełnić bardzo trudne warunki, jak np. wygrać Ligę Mistrzów.
Pojawia się kwestia praw do wizerunku
Propozycja klubu rozważała także przekazanie Barcelonie dużej części praw do wizerunku piłkarza. Poza tym poproszono Messiego, by nie przedłużał kontraktu z Turkish Airlines, gdyż jego umowa indywidualna z tureckimi liniami była niewygodna dla głównego sponsora klubu, Qatar Airways. Gdyby Leo zaakceptował tę ofertę, to biorąc pod uwagę pensję i prawa do wizerunku, zarabiałby mniej niż aktualnie.
Jorge Messi rozważał zerwanie negocjacji
Rozczarowanie w środowisku Messiego było tak duże, że w pewnym momencie rozważano zerwanie negocjacji, rezygnując z podwyżki i zostając przy tym, co Leo zarabia obecnie. Piłkarz ma kontrakt do 2018 roku.
Messi składa kontrofertę Barcelonie
Nowa oferta, którą zaprezentowano klubowi, wciąż jest zgodna z tym, o czym mówił Rosell. Piłkarz zgodził się obniżyć główną stawkę w zamian za zwiększenie wartości zmiennych łatwych do osiągnięcia przez zawodnika. Warunki, jakie musiałby spełnić, by je otrzymać to: rozegranie 60% meczów oficjalnych, zakwalifikowanie drużyny do Ligi Mistrzów i przejście fazy grupowej w tych rozgrywkach.
Prawa do wizerunku zostają przy piłkarzu
Nowa propozycja nie zakładała przekazania żadnej części praw do wizerunku Leo. Środowisko piłkarza jest jednak gotowe negocjować przekazanie pewnych praw do podziału z klubem. Jednakże ta kwestia wymaga rozwiązania wielu detali, będących obecnie w toku.
Różnica 9 milionów rocznie
W kwestiach ekonomicznych istnieją duże rozbieżności. Wynoszą one 9 milionów euro brutto rocznie, czyli nieco ponad 4 miliony netto. Poza tym trzeba również uzgodnić pewne różnice w zmiennych zależnych.
Nie rozważano przedłużenia umowy
Umowa Messiego wygasa w 2018 roku, a dotychczasowe rozmowy nie zakładały przedłużenia tego kontraktu. Chodziło jedynie o zwiększenie zarobków zawodnika, począwszy od obecnego sezonu. Nawet jeśli do porozumienia doszłoby po jego zakończeniu, Leo mógłby liczyć na otrzymanie większej kwoty za kampanię 2013/2014.
Klauzula pozostaje bez zmian
Nie będzie również zmiany klauzuli odstępnego, chyba, że któraś ze stron będzie chciała to zawrzeć w kolejnych ofertach. Na tę chwilę zawodnik może rozwiązać swoją umowę za 250 milionów euro, co jest kwotą bardzo wysoką dla każdego klubu. Jeśli nie doszłoby do porozumienia i piłkarz zdecydowałby się odejść, musiałby to ustalić z Barçą. Na tę chwilę Leo nie chce jednak żegnać się z Camp Nou.
Komentarze (207)