Prezydent FC Barcelony, Josep Maria Bartomeu, był dziś uczestnikiem forum Primera Plana, na którym mówił m.in. o Espai Barça i niedzielnym El Clásico.
„Mamy wspaniałych zawodników, wierzymy w nich, po raz kolejny pokazali, że są najlepsi na świecie. Jesteśmy szczęśliwi ze zwycięstwa, wiedzieliśmy, że im się uda. To nie jest niespodzianka, to potwierdzenie tego, co widzimy", powiedział Bartomeu.
„To było ważne spotkanie, ponieważ zdecydowanie zbliżyliśmy się do lidera. Nie rozmawiamy o tym, co mówią piłkarze innych drużyn. W Barçy cieszyliśmy się i nadal cieszymy z tego zwycięstwa", odparł zapytany o narzekania Cristiano Ronaldo i Sergio Ramosa na pracę arbitra.
Josep Maria Bartomeu podkreślił także, iż negocjacje w sprawie kontrakt Messiego idą dobrą drogą. „Odnowienie umowy zostanie zrealizowane już niedługo, nie wiem dokładnie kiedy, ponieważ na razie jesteśmy skupieni na walce o tytuły. Kiedy skończą się rozgrywki, odnowimy umowę. Chcemy, by Messi był najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie. On nie jest na sprzedaż. Nikt z zarządu nie chce go sprzedać. Odejdzie, kiedy będzie chciał".
„Możliwe, że Messi będzie grał tu w 2021 roku. Nie wiem, kto będzie wtedy w zarządzie, jednak na pewno do pierwszej drużyny trafią nowi zawodnicy, których teraz oglądamy w Ciutat Esportiva Joan Gamper", dodał.
Na temat Neymara powiedział, że to „wyjątkowy" zawodnik. „Ma zaskakującą jakość. Jest młody, będzie się rozwijał, a my w Barcelonie będziemy to obserwować. Powiedziałbym socios, żeby w niego wierzyli, ponieważ za jakiś czas będzie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie".
Martino zostanie
„Ma kontrakt do 2015 roku i chce go wypełnić, już o tym mówiliśmy. Martino kategorycznie zaprzeczył, że chce odejść. Powiedział nam, że wypełni umowę", podkreślił Josep Maria Bartomeu.
„Nie wiem, ilu zawodników ściągniemy, jednak na pewno będzie to bramkarz i środkowy obrońca. Co roku mamy EBITDA (Earnings Before Interest, Taxes, Depreciation and Amortization) w wysokości 120 milionów euro. Połowa z tego jest przeznaczana na transfery, a druga na redukcję zadłużenia. Którymś razem możemy się pokusić o skierowanie całej kwoty na ściągnięcie nowych piłkarzy. Wszystko inne to na razie spekulacje, to nie jest odpowiedni czas, aby o tym mówić. Mamy taką politykę, że w kwestii transferów patrzymy również na canterę i być może wzmocni nas jakiś piłkarz stamtąd, tak jak co roku", powiedział prezydent Barçy na temat transferów.
Obrona Cardenala
Bartomeu podziękował również Sekretarzowi Stanu ds. Sportu, Miguelowi Cardenalowi, za wsparcie FC Barcelony. „Dziękujemy mu za pomoc, stanął w naszej obronie, jednak celem artykułu jest obrona klubu, który nie ma długów i reguluje wszystkie zobowiązania na czas. Jesteśmy przykładem i takich klubów nie powinno się krytykować".
O reformie Camp Nou: „Straciliśmy już zbyt wiele czasu"
„Socios i abonenci powinni być spokojni, ponieważ nie zwiększymy opłat. Mówienie o Espai Barça to mówienie o marzeniu", zaznaczył Bartomeu. Prezydent dodał również, że gdyby jakaś firma chciałaby, aby jej nazwa była również nazwą stadionu, musiałaby „zapłacić 400 milionów euro". Jednak klub przewidział jedynie nadanie jeszcze jednego członu do obecnej nazwy stadionu, za co może zainkasować 200 milionów, czyli 1/3 całego kosztu projektu.
„Camp Nou jest już przestarzałe. Nie jest odporne na upływ lat. Już nie możemy powiedzieć, że mamy najlepszy stadion na świecie. Jednak chcemy móc to ponownie powiedzieć za kilka lat. To nie będzie jedynie drobna poprawka, zrobimy krok do przodu, jaki nasi przeciwnicy dali już jakiś czas temu. Straciliśmy już zbyt dużo czasu i musimy być odważni", podkreślił Josep Maria Bartomeu, wskazując na inne kluby, które notują ogromne przychody z tytułu wykorzystania swoich terenów, np. stref VIP, z czego Barça zarabia jedynie 12 milionów rocznie.
Komentarze (31)