FC Barcelona pokonała Panathinaikos dzięki doskonałej drugiej kwarcie. Zwycięstwo oznacza, że Barça zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie Top 16.
FC Barcelona zakończy Top 16 jako zwycięzca grupy E, pomimo tego, że pozostały jeszcze dwa mecze do rozegrania. Jej rekord 12-0 jest po prostu wspaniały i po małych problemach w piątkowy wieczór ze strony przyjezdnych z Grecji najważniejszą kwestią jest teraz czekanie na przeciwnika, z którym przyjdzie się zmierzyć Barçelonie w play-off, a będzie nim czwarty zespół z przeciwnej grupy, czyli najprawdopodobniej Lokomotiv Kubań z Rosji lub Galatasaray z Turcji.
Panathinaikos, który wciąż ma szansę na zajęcie czwartego miejsca w grupie, był chętny, aby stać się pierwszym zespołem, jaki pokona Barcelonę w tej fazie rozgrywek, ale pomimo dobrej postawy w pierwszej kwarcie nie miał potem nic do powiedzenia. Barça zakończyła mecz wygraną różnicą 22 punktów dzięki skutecznej grze obwodowej Abrinesa, Navarro i Pullena oraz dobrej postawie pod koszem Lorbeka, Tomicia i Dorseya.
Skuteczny atak
Spektakularne zagrania Dorseya i kolejne trójki Lorbeka i Olesona w połowie drugiej kwarty były iskrą, która pobudziła drużynę gospodarzy do działania. Do tego czasu gra w obronie budziła wątpliwości i Panathinaikos utrzymywał lekką przewagę, ale wszystko szybko się zmieniło. Zmotywowany Pullen wspaniale radził sobie w rzutach z dalszej odległości, a Juan Carlos Navarro zdobył swoje pierwsze punkty tego wieczoru tuż przed przerwą. Dziesięć oczek przewagi, 42:32, było wynikiem ciężkiej pracy wykonanej przez Barçę przed przerwą.
Blaugrana kontynuowała dobrą grę w trzeciej kwarcie, utrzymując bezpieczną dwucyfrową przewagę w tej części, która rozpoczęła się od trójki Navarro i zakończyła trójką Batiste, co dawało prowadzenie 18 punktami. To oznaczało, że w ostatniej kwarcie trzeba będzie mądrze utrzymywać przewagę i czekać do końca spotkania.
Moment Abrinesa
Ale Abrines chciał więcej, a dwie trójki zawodnika z Majorki na początku ostatniej kwarty dały Barçelonie ponad 20-punktową przewagę, natomiast sam zawodnik zwiększył swoją zdobycz punktową do 15. Na tym etapie Panathinaikos był całkowicie zrezygnowany, a fani mogli świętować pierwsze miejsce Barcelony w swojej grupie Top 16 i teraz tylko jeden zespół stoi na przeszkodzie do awansu do Final Four w Mediolanie. Mecz sędziowali dwaj Polacy, Grzegorz Ziemblicki oraz Marek Ćmikiewicz.
Trener Xavi Pascual, który odniósł swoje 50. zwycięstwo w Top 16, przyznał, że „jesteśmy zadowoleni z tego zwycięstwa przeciwko jednej z najlepszych drużyn w rozgrywkach" i wyjaśnił, że „ta wygrana pozwala nam czekać na przeciwnika, patrząc z pierwszej pozycji w grupie, a gdy dokonano losowania, wszyscy mówili, że to grupa śmierci. Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągnięcia tego celu", dodał.
Trener z Gavy dodał, że „zagraliśmy dosyć dobrze w ataku i stopniowo przejmowaliśmy mecz". Pascual odniósł się również do spotkania z Bilbao Basket, które ostatecznie ma zostać rozegrane (strajk koszykarzy z Bilbao): „To bardzo dobra wiadomość wiedzieć teraz, że będziemy grać w niedzielę, ponieważ taka sytuacja wprowadzała zamieszanie". Z kolei trener Panathinaikosu, Fragiskos Alvertis, powiedział, że „straciliśmy kontrolę i nie wszystko, co zaplanowaliśmy, udało się zrobić. Byliśmy za wolni".
FCB, 84
PANATHINAIKOS, 62
FC Barcelona (14+28+22+20): Huertas (4), Navarro (8), Papanikolau (6), Lorbek (15) i Tomić (11) -pierwsza piątka-, Pullen (8) Dorsey (5), Sada (2), Abrines (15), Oleson (3), Lampe (4) i Nachbar (3).
Panathinaikos (15+17+14+16): Bramos (6), Lasme (9), Fotsis (3), Diamantidis (11) i Ukić (13) -pierwsza piątka-, Curry (2), Batiste (7), Mavrokefalidis, Gist (9), Pappas, Maciulis (2) i Wright.
Komentarze (4)