Javi López, który zagrał w polu karnym piłkę ręką i przyczynił się do zwycięstwa Barcelony na Cornellà-El Prat, po meczu nie ukrywał swojego rozdrażnienia.
- Sędzia został bohaterem. Ten rzut karny to pechowa akcja. Piłka trafiła mnie w rękę po rykoszecie - przyznał zawodnik Espanyolu.
Javi López narzekał również na to, że arbiter nie odgwizdał w pierwszej połowie rzutu karnego po tym, jak Mascherano uderzył go w twarz ręką. - Widzicie, jak wygląda moja warga, ale tego nie odgwizdano - powiedział.
- Widać było, że nie zamknęliśmy się z tyłu i utrudnialiśmy grę Barcelonie. Drużyna wyszła z twarzą z tego spotkania i miała dwie czy trzy klarowne sytuacje - skomentował spotkanie przeciwko lokalnemu rywalowi.
Komentarze (58)