Wstrzymanie wykonalności decyzji o zakazie transferowym sprawia, że Barcelona znów może myśleć o letnich wzmocnieniach. Nikt nie ma wątpliwości, że to może być najbardziej gorące lato w Katalonii od 2005 roku, a kadra Barçy wymaga niemałej renowacji. Javi Martínez, Aymeric Laporte, a także... Thibaut Courtois to piłkarze, o których najwięcej piszą hiszpańskie gazety.
Andoni Zubizarreta już wcześniej mówił, że w Barcelonie nie nastąpi rewolucji, a jedynie renowacja i odświeżenie składu. Jednocześnie dyrektor sportowy Dumy Katalonii ma nadzieję na uniknięcie kolejnych wpadek, dlatego obserwuje wyłącznie piłkarzy „z nazwiskiem". Duże znaczenie ma również doświadczenie i ogranie na boiskach Primera División. Z tych powodów bombą transferową numer jeden i prawdziwych crackiem Zubiego ma być Javi Martínez, o którego Barcelona starała się już dwa lata temu. Bask wybrał wówczas Bayern Monachium. Teraz podobno chciałby zmienić otoczenie i... wrócić do Hiszpanii.
Javi Martínez pod wodzą Heynckesa był kluczową postacią Bayernu Monachium i jednym z bohaterów poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Bask kapitalnie zaprezentował się przede wszystkim w dwumeczu z Barceloną. W obecnym sezonie Martínez nie jest już pierwszoplanową postacią mistrza Niemiec. Jako defensywny pomocnik świetnie spisuje się Lahm, a w środku obrony najczęściej występują Boateng z Dante. 25-letni defensywny pomocnik gra pod wodzą Pepa Guardioli dużo mniej w porównaniu do czasów Heynckesa. Kluczowe spotkania przeważnie rozpoczyna na ławce rezerwowych, a najczęściej grywa w mniej znaczących pojedynkach. Z tego powodu Barcelona chciałby rozpocząć negocjacje w sprawie pozyskanie Baska. Sam piłkarz, według katalońskich gazet, chciałby zmienić otoczenie, a jego priorytetem ma być właśnie Barça.
Jak podają Mundo Deportivo i Sport, Barcelona w najbliższych dniach ma rozpocząć negocjacje w celu sprowadzenia Javiego Martíneza na Camp Nou. Bask od zawsze był priorytetem Zubizarrety, głównie ze względu na wszechstronność, czyli umiejętność gry na pozycji środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika. Były piłkarz Atheticu Bilbao miałby dać to, czego nie pokazuje Alex Song, sprowadzony z Arsenalu za 19 milionów euro. Kameruńczyk zawodzi i prawdopodobnie tego lata odejdzie, a jego miejsce miałby zając właśnie Javi Martínez. Negocjacje z Bayernem nie będą łatwe, ale już teraz mówi się o kwocie oscylującej w granicach 40 milionów euro, czyli tyle, za ile Bask przeszedł do mistrza Niemiec.
Thibaut Courtois również na celowniku Barcelony?
Ta wiadomość w kontekście przyjścia ter Stegena wydaje się nieprawdopodobna, ale podają ją zarówno Mundo Deportivo, jak i Sport. Katalońskie gazety donoszą, że Zubizarreta ma w najbliższych dniach rozpocząć negocjacje z Chelsea i jeżeli będzie to możliwe, ściągnąć Belga za rozsądną cenę. Courtois miałby stoczyć walkę z ter Stegenem o pozycję bramkarza numer jeden. Bardziej prawdopodobny wydaje się jednak transfer doświadczonego golkipera, mającego na koncie wiele występów w Primera División. W tym kontekście kandydatem z największymi szansami jest Willy Caballero.
Aymeric Laporte na tak, Musacchio na nie
Akcje baskijskiego obrońcy z dnia na dzień rosną w górę. Laporte ma coraz więcej zwolenników, a kwota w wysokości 36 milionów euro nie stanowi problemu. Defensor czwartej siły Primera División robi w tym sezonie prawdziwą furorę, a jego znakomite występy sprawiły, że znalazł się na liście życzeń największych klubów w Europie z Bayernem Monachium na czele. Laporte na tę chwilę wydaje się być najlepszą opcją do wzmocnienia obrony.
Jeżeli Laporte przekonał do siebie zarząd Barcelony, to na przeciwnym biegunie stoją akcje Mateo Musacchio. Jak podaje WeLoBa, Argentyńczyk został skreślony z listy życzeń Barçy, a jako powód wskazuje to, że piłkarz nie posiada cech profilu defensora poszukiwanego przez Dumę Katalonii.
Komentarze (174)