Marc Bartra, zawodnik pierwszego składu w siedmiu ostatnich meczach, dziś wrócił na ławkę rezerwowych.
Kontuzja Gerarda Piqué w pierwszym ćwierćfinałowym meczu z Atlético w Lidze Mistrzów otworzyła drzwi do częstszych występów Marcowi Bartrze. Od 1 kwietnia, gdy z gry wypadł Geri, 23-letni piłkarz grał w każdym spotkaniu od pierwszego gwizdka sędziego i zaprezentował się z naprawdę dobrej strony.
Dziś, w decydującym meczu sezonu, Bartra nie zagrał ani minuty. Wczoraj pozwolenie na grę otrzymał Gerard Piqué i Gerardo Martino zdecydował się postawić na etatową dwójkę stoperów, czyli Piqué-Mascherano.
Po ostatnim gwizdku Mateu Lahoza jednym z najsmutniejszych piłkarzy na Camp Nou był właśnie Bartra. Młody zawodnik bezsilnie patrzył, jak liga ucieka Barcelonie przez palce. Po meczu długo nie podnosił się z murawy, nie kryjąc łez.
Komentarze (205)