Seluk: Rozmawiałem z Touré o opuszczeniu klubu

Błażej Gwozdowski

20 maja 2014, 19:55

BBC.com/Własne

198 komentarzy

Wypowiedzi agenta Touré dla BBC sprawiają, że transfer doświadczonego pomocnika staje się coraz bardziej prawdopodobny. Piłkarz poczuł się urażony, kiedy nikt z władz klubu nawet nie skontaktował się z nim bezpośrednio w dniu jego urodzin. Dla agenta piłkarza jest to przejaw braku szacunku, co może zniechęcić go do kontynuowania kariery w Manchesterze City.

Dziś rano dziennik The Sun zaskoczył wszystkich informacją, jakoby Yaya Touré rozważał powrót do FC Barcelony. Atmosferę podgrzał agent zawodnika, który w rozmowie z dziennikarzem BBC Sport dokładnie wyjaśnił przyczyny konfliktu na linii piłkarz - zarząd klubu.

„Nikt z zarządu nawet nie uścisnął mu dłoni w dniu jego urodzin. To naprawdę chore", stwierdził Seluk. Dla agenta piłkarza jest to przejaw braku szacunku. W podobnym tonie wypowiadał się ubiegłego lata, na krótko przed podpisaniem przez Touré nowego kontraktu. Tym razem zapewnia jednak, że nie chodzi o pieniądze.

„Dostał tort, ale kiedy Roberto Carlos obchodził urodziny, prezydent Anży podarował mu Bugatti. Nie oczekuję jednak od władz City, by podarowały Touré Bugatti, ale uściśnięcia dłoni i osobistych gratulacji. To jest minimum, jakie powinno się zrobić, kiedy są jego urodziny, a cały zespół jest razem".

„Słyszałem, że jedna z gazet napisała, iż klub pogratulował mu za pośrednictwem Twittera, ale to jakiś żart. Lepiej nic tam nie umieszczać, jeżeli nie mówi się tego osobiście".

„Właściciele klubu zjedli stukilogramowy tort po zdobyciu tytułu, ale kiedy byli razem z wszystkimi piłkarzami, żaden z nich nie uścisnął mojemu klientowi dłoni. To pokazuje, że nie dbają o niego".

Seluk potwierdził w rozmowie z dziennikarzem BBC Sport, że Touré został całą sytuacją wyprowadzony z równowagi: „Oczywiście Yaya jest tym zaniepokojony. Jeżeli w podobnych okolicznościach Tobie, jako dziennikarzowi BBC, nikt nawet nie uścisnąłby dłoni, to powiedziałbyś „żegnaj" i poszedłbyś pracować dla kogoś innego. To normalne".

Agent piłkarza zasugerował, że ta sytuacja może przekonać jego klienta do opuszczenia klubu: „Najważniejsze są właściwe relacje między ludźmi i może teraz jest okazja, by Yaya odnalazł je gdzie indziej. Jeżeli w klubie go nie szanują, wtedy sprawa jest prosta, Yaya odejdzie. Nie ma problemu".

„Rozmawiałem z nim o opuszczeniu klubu i zobaczymy, co się stanie, ale obecnie Yaya jest poważnie zaniepokojony".

Jednocześnie agent podkreślił, że pieniądze nie grają żadnej roli: „Nie. Pieniądze nie są istotne. On ma wystarczająco pieniędzy. Ważniejsze jest, by grał w klubie, w którym jest szanowany, niż dodanie kilku tysięcy funtów do jego wynagrodzenia".

Touré potwierdził słowa agenta na Twitterze

Seluk jest znany z tego, że nie przebiera w słowach. Tym razem jednak sam piłkarz potwierdził słowa kontrowersyjnego agenta na portalu społecznościowym: „Wszystko, co Dimitri powiedział, jest prawdą. Mówił w moim imieniu. Zamierzam wyjaśnić całą sprawę po Mistrzostwach Świata".

Cały przekaz staje się jednak jeszcze bardziej nieczytelny, kiedy uwzględnimy fakt, że przed poparciem słów agenta, na Twitterze Touré pojawił się wpis uspokajający fanów klubu: „Nie traktujcie poważnie słów, które nie padają z moich ust".

Manchester City ograniczony sankcjami

Wydaje się, że nawet jeśli agentowi Touré chodzi o pieniądze, to władze Manchesteru City mogą mieć problem ze spełnieniem żądań piłkarza. Na klub nałożono bowiem sankcje, wśród których najbardziej dotkliwe dotyczą wydatków na transfery i wynagrodzenia. Przede wszystkim Manchester City w przyszłym sezonie nie będzie mógł zwiększyć kwoty przeznaczonej na pensje. W takiej sytuacji, biorąc pod uwagę wysokie zarobki Touré, sprawiającego problemy agenta oraz wiek piłkarza (31 lat), sprzedaż gwiazdy może być rozsądnym rozwiązaniem. Zgodnie ze słowami samego zainteresowanego - wszystko wyjaśni się po Mundialu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (198)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze