Francuski dziennik L'Equipe poinformował, że piłkarze reprezentacji Kamerunu odmówili wejścia na pokład samolotu mającego ich zabrać do Brazylii.
Powodem takiej decyzji jest brak porozumienia z rządem w sprawie finansowych premii. Pierwszym krokiem protestu był brak uczestnictwa w uroczystości przejęcia flagi narodowej z rąk premiera. Za piłkarzy zrobił to sztab szkoleniowy na czele z selekcjonerem Volkerem Finke.
Najnowsza propozycja rządu pojawiła się w piątek. Wygląda ona w ten sposób, że piłkarze mają otrzymać 6 procent premii od FIFA za udział w meczach grupowych, 20 procent za wyjście z grupy, 30 procent za osiągnięcie ćwierćfinału, 40 za grę w półfinale oraz 50 procent za mecz o trzecie miejsce lub finał.
Te liczby nie przekonały piłkarzy Nieposkromionych Lwów, którzy zamiast udać się dzisiaj na lotnisko, zostali w hotelu. To nie pierwszy raz, kiedy pieniądze są przyczyną konfliktu w kameruńskiej kadrze. Podobna sytuacja miała miejsce przed mundialem w 2002 roku oraz trzy lata temu przed meczem z Algierią.
Komentarze (159)