Pomocnik Barcelony czuje się komfortowo w kraju, w którym niebawem rozpocznie się mundial, jednak obawia się „upału i wilgoci” podczas meczów.
Do rozpoczęcia mistrzostw świata z udziałem 13 zawodników Barcelony pozostało tylko kilkadziesiąt godzin. Wszystkie reprezentacje przebywają już w Brazylii, kończąc przygotowania do turnieju. Hiszpania, w której szeregach znalazło się siedmiu graczy z Camp Nou, udała się tam w nocy z niedzieli na poniedziałek ze Stanów Zjednoczonych. We wtorek na konferencji prasowej pojawili się Diego Costa i Sergio Busquets, którzy wyjaśniali, jak przebiega adaptacja w południowoamerykańskim kraju.
„Klimat do treningów jest perfekcyjny, nie jest gorąco, a obiekty są bardzo dobre, bardzo spokojne”, tłumaczył Busquets na konferencji prasowej w Kurytybie. Po doświadczeniach z Pucharu Konfederacji w 2013 roku dla Busquetsa jasne jest, co musi zrobić jego drużyna. „Musimy mieć większe posiadanie piłki i szybko wymieniać piłkę. Im lepiej to robimy, tym lepsi jesteśmy. Upał i wilgotność będą pewnymi czynnikami, doświadczyliśmy tego w ubiegłym roku”.
Pomocnik powiedział także kilka słów o Xavim, który rozegra swój czwarty mundial. „Jest taki sam jak zawsze. To on podejmie decyzję o tym, co stanie się po mistrzostwach świata”.
Komentarze (76)