Holandia i Kostaryka, oto kolejna para ćwierćfinału mistrzostw świata rozgrywanych w Brazylii. Oba zespoły awansowały do kolejnej rundy w iście dramatycznych dramatycznych okolicznościach.
Holandia - Meksyk 2:1
Po niesamowitej dramaturgii w końcówce spotkania Holandia awansowała do ćwierćfinału, pokonując Meksyk 2:1. Do 88. minuty Oranje przegrywali 0:1 i wiele wskazywało na to, że odpadną z turnieju w Brazylii.
Wysoka temperatura i duża wilgotność powietrza sprawiła, że w spotkaniu po raz pierwszy zastosowano przerwę na uzupełnienie płynów, która została wprowadzona na te mistrzostwa. Trudne warunki nie sprzyjały prowadzeniu wysokiego tempa spotkania i od pierwszych minut kibice nie oglądali wielkiego widowiska, choć mecz stał na wysokim poziomie.
Pierwszą okazję do zdobycia gola mieli Meksykanie. Strzał Hectora Herrery po podaniu od Oribe Peralty minął jednak słupek holenderskiej bramki. Pod koniec pierwszej połowy uderzenie Giovanniego Dos Santosa dobrze sparował Cillessen, ale na początku drugiej części były piłkarz Barcelony nie dał już szans golkiperowi Holandii. Meksykanin przejął piłkę po złym wybiciu Rona Vlaara i pięknym strzałem w długi róg pokonał Cillessena.
Holendrzy ruszyli do odrabiania strat, ale za rywala mieli Guillermo Ochoę, bramkarza Meksyku, który od początku turnieju popisywał się świetnymi interwencjami i tak też było w tym meczu. Warto dodać, że oprócz dobrego refleksu Ochoa ma również wiele szczęścia, jak przy rzucie rożnym dla Holandii, kiedy piłka po strzale Stefana De Vrija odbiła się od rąk i głowy meksykańskiego bramkarza, następnie od słupka i nie wpadła do siatki.
Zawodnicy Louisa van Gaala atakowali do końca i wyrównująca bramka wisiała w powietrzu. Kiedy wybijały ostatnie minuty regulaminowego czasu gry, Holendrów spod gilotyny uratował Wesley Sneijder, który potężnym strzałem wpakował piłkę w róg bramki Meksyku. Podbudowani golem Holendrzy ruszyli za ciosem i w 92. minucie Rafael Márquez sfaulował w polu karnym Arjena Robbena, a jedenastkę na gola zamienił Klaas Jan Huntelaar, dając swojej reprezentacji awans do ćwierćfinału.
Bramki: 0:1 Dos Santos 48’, 1:1 Sneijder 88’, 2:1 Huntelaar 93’ (k.)
Holandia: Cillessen; Verhaegh (Memphis Depay, 56'), Vlaar, De Vrij, Blind; Kuyt, De Jong (Martins Indi, 9'), Wijnaldum; Robben, Sneijder, Van Persie (c) (Huntelaar, 75')
Meksyk: Ochoa; Aguilar, Rodríguez, Márquez (c), H. Moreno (Reyes, 46'), Layún; H. Herrera, Salcido, Guardado; G. Dos Santos (Aquino, 61'), Peralta (Chicharito Hernández, 74')
Kostaryka – Grecja 1:1 (k. 5:3)
„Czarny koń”, czyli Kostaryka pozostała w grze i po raz pierwszy w historii awansowała do 1/4 finału mistrzostw świata. Do tego potrzebne były (po raz drugi w tej fazie turnieju) rzuty karne, w których lepsi byli zawodnicy z Ameryki Środkowej.
Grecy, którzy ku zaskoczeniu wielu kibiców awansowali z grupy, wyszli z typowym dla siebie nastawieniem obrony bramki i czekania na kontrataki. Kostarykanie doskonale jednak zdawali sobie z sprawę, jak groźną bronią są szybkie ataki rywali i również nie kwapili się do zdecydowanej ofensywy. Oba zespoły miały swoje szanse w pierwszej połowie, ale zdecydowanie najdogodniejszą sytuację do zdobycia gola zmarnował Dimitrios Salpingidis. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska napastnik PAOK-u Saloniki uderzył z pierwszej piłki, ale kapitalna interwencja Keylora Navasa uratowała zespół Jorge Pinto.
Po przerwie kibice wreszcie doczekali się gola. Po koronkowej wymianie piłki trafiła ona pod nogi stojącego przed polem karnym Bryana Ruiza, który precyzyjnym strzałem w długi róg dał prowadzenie Kostaryce. Radość zawodników z Ameryki Środkowej nie trwała jednak długo, ponieważ ich sytuacja bardzo skomplikowała się w 66. minucie, gdy Oscar Duarte ujrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Kostarykanie bronili się dzielnie i kiedy wydawało się, że uda im się wytrzymać greckie oblężenie, Sokratis wpakował piłkę do siatki w pierwszej minucie doliczonego czasu gry.
W dogrywce obraz meczu wyglądał podobnie jak w całej drugiej połowie i do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebna była seria rzutów karnych. Pierwsza siódemka piłkarzy bezbłędnie wykonała swoje jedenastki i dopiero w drugim strzale czwartej serii Keylor Navas obronił strzał Theofanisa Gekasa. Michael Umana wykorzystał również piąty strzał i wprowadził Kostarykę do ćwierćfinału, w którym zmierzy się ona z reprezentacją Holandii.
Bramki: 0:1 Ruiz 52’, 1:1 Sokratis 90+1’
Kostaryka: Keylor Navas; Giancarlo González, Michael Umaña, Oscar Duarte, Cristian Gamboa (Johnny Acosta, min.77), Junior Díaz; Celso Borges, Yeltsin Tejeda (José Cubero, min.66), Christian Bolaños (Randall Brenes, min.83); Bryan Ruiz; Joel Campbell
Grecja: Karnezis; Torosidis, Manolas, Papastathopoulos, Cholevas; Karagounis, Samaris (Mitroglou, min.57), Maniatis (Katsouranis, min.78), Christodoulopoulos; Samaras, Salpingidis (Gekas, min. 69)
Komentarze (827)