Transfer Luisa Suáreza do Barcelony ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Jak się okazuje, do tych drugich należy Marco Reus, który otwarcie liczył, że tego lata przeniesie się na Camp Nou, by dołączyć do Leo Messiego i Neymara i współtworzyć z nimi „atak marzeń”.
Wiadomość o zakontraktowaniu urugwajskiego snajpera okazała się dla Niemca przykrą niespodzianką. Reus poczuł się wyraźnie dotknięty tym, że Barça ostatecznie zdecydowała się podpisać kontrakt z Suárezem. Niemiecki napastnik, który zdążył już odrzucić wiele interesujących ofert z innych klubów, przede wszystkim z Manchesteru United, do końca czekał na ruch ze strony Barcelony, pozostając w gotowości do przenosin do Hiszpanii.
Prawdą jest, że Reus był zdecydowanym faworytem Andoniego Zubizarrety do zasilenia szeregów Blaugrany. Przy okazji negocjacji z ter Stegenem dyrektor sportowy Barçy pozostawał w stałym kontakcie z otoczeniem zawodnika. Nowy szkoleniowiec Dumy Katalonii, Luis Enrique, miał jednak inne plany, w których nie uwzględniał Niemca, i w efekcie tego z potencjalnego transferu nic nie wyszło.
Reus, który nie ma prawa narzekać na brak zainteresowania, może ostatecznie przenieść się do Bayernu Monachium, który po zakontraktowaniu Roberta Lewandowskiego planuje podobno wykupić kolejną gwiazdę swojego największego rywala, Borussii Dortmund.
Komentarze (228)