Bartomeu: Mam nadzieję, że Messi i Mascherano wygrają Puchar Świata

Kate

12 lipca 2014, 23:50

FCBarcelona.cat

48 komentarzy

W jutrzejszym finale mistrzostw świata FC Barcelona będzie kibicować Argentynie Leo Messiego i Javiera Mascherano. Do Rio polecieli już prezydent Josep Maria Bartomeu, wiceprezydent Carles Villarrubí, dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta oraz jego nowy asystent Carles Puyol. Były kapitan drużyny Azulgrany weźmie udział w ceremonii wręczenia Pucharu FIFA zwycięzcy niedzielnego finału, ponieważ sam był częścią mistrzowskiej drużyny podczas ostatniego mundialu w Republice Południowej Afryki.

Zanim prezydent Josep Maria Bartomeu udał się do Brazylii, udzielił wywiadu dla oficjalnej strony FC Barcelony. Przeanalizował udział zawodników klubu na mistrzostwach świata oraz opowiedział o swoich oczekiwaniach w stosunku do pierwszej drużyny.

Jaki to będzie finał?

Finał mistrzostw świata to zawsze wielkie święto futbolu. Zarówno Niemcy, jak i Argentyna rozegrali świetny turniej i grają dwoma różnymi stylami. Prawdopodobnie o zwycięstwie zadecydują drobne szczegóły, tak, jak miało to miejsce między tymi drużynami w finale w 1990 roku.

Czego pan sobie życzy jako prezydent FC Barcelony?

Chciałbym, żeby Leo Messi i Javier Mascherano wygrali mundial. Jedziemy tam, żeby ich wspierać. Zasługują na wielki sukces. To dwaj urodzeni zwycięzcy. Mam nadzieję, że gra w finale przyniesie im radość i że dopisze im szczęście.

Jak ocenia pan grę Messiego na mundialu?

Jestem bardzo zadowolony, że jest tak blisko upragnionego celu. Oprócz tego brał bezpośredni udział we wszystkich wygranych swojej drużyny i widzieliśmy jego piękne gole. Leo po raz kolejny pokazał, że jest najlepszym piłkarzem na świecie. Wszyscy w Barcelonie wspieramy go przed tym nowym wyzwaniem po tym, jak widzieliśmy, jak się rozwijał, kształtował i odnosił sukcesy jako piłkarz.

A Mascherano?

To kolejny wielki zawodnik na mundialu w Brazylii. Jego gra jest kluczowa, wnosi stabilizację do reprezentacji Argentyny. Jednocześnie pokazuje swoją osobowość, cechy przywódcze i ducha zwycięzcy. Każda drużyna chciałaby mieć u siebie zawodnika o profilu Mascherano. Barça ma ten przywilej.

Jak przyjął pan wiadomość o poważnej kontuzji Neymara?

Do momentu, kiedy doznał urazu, grał świetnie. Mimo tego, że jest młody, jego rozwój piłkarski i cechy przywódcy miały wpływ na reprezentację Brazylii. Śledziliśmy bardzo dokładnie, co się dzieje. Byliśmy informowani przez nasze służby medyczne. Przez cały czas mieliśmy kontakt z nim i jego rodziną. To była bardzo smutna wiadomość dla fanów futbolu, szczególnie dla Brazylijczyków. Życzę mu, aby jak najszybciej powrócił do zdrowia. Jest bardzo młody i będzie miał jeszcze szansę, aby odnieść sukces z reprezentacją. Cokolwiek się wydarzy w finale, Messi i Neymar byli gwiazdami tych mistrzostw.

Innym zawodnikiem, który odczuł gorzkie oblicze futbolu, był Dani Alves. Jaka jest pana opinia?

W meczach, w których zagrał, pokazał swoją piłkarską wartość. To było dla niego trudne doświadczenie, ale jego charakter pozwoli mu się po tym podnieść.

Czy widział pan historyczny mecz 7:1 pomiędzy Niemcami i Brazylią?

W tym czasie byłem w pociągu. Wracałem z Madrytu z czuwania przy Alfredo Di Stéfano. Informowano mnie o tym poprzez SMSy i wiem, że szok był olbrzymi. Nikt się tego nie spodziewał.

Jak ocenia pan szybkie odpadnięcie reprezentacji Hiszpanii z tak wieloma piłkarzami Azulgrany?

To także było niespodziewane, ale to jest cecha futbolu. Myślę jednak, że trzeba podkreślić poziom rywali, zarówno Holandii, jak i Chile. Swoimi późniejszymi wynikami to potwierdzili. Oceny lepiej robić na chłodno, po jakimś czasie. W przeciwnym razie istnieje ryzyko utraty perspektywy. Historia pokaże, co wnieśli nasi zawodnicy do reprezentacji Hiszpanii. Teraz, kiedy drużyna doznała porażki, trzeba docenić jej zasługi, gdy odnosiła sukcesy.

W tej samej grupie było Chile. Jak ocenia pan występ Alexisa Sáncheza i Claudio Bravo?

Obydwaj zagrali na bardzo wysokim poziomie. Alexis poprowadził reprezentację Chile, a Bravo pokazał, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Chciałbym podziękować Alexisowi za to, co wniósł do klubu w ostatnich trzech latach i życzyć mu nowych sukcesów w przyszłości.

Z kolei Kamerun z Aleksem Songiem i Chorwacja z Ivanem Rakiticiem nie mieli zbyt wiele szczęścia. Co by im pan powiedział?

Mieli pecha, ponieważ znaleźli się w trudnej grupie z Brazylią i z rewelacyjnym Meksykiem. Możemy ich tylko pocieszać.

Dotyka pana nastrój niektórych zawodników Barçy, którzy nie spełnili postawionych im oczekiwań?

Wierzę, że wszystkich wzbogaciło doświadczenie, jakim był mundial. Teraz powinni dojść do siebie, pozytywnie się nastawić. Jestem pewien, że rozpoczną nowy sezon pełni nadziei i zintegrowani z nowym zespołem, od którego ponownie oczekujemy zwycięstw we wszystkich rozgrywkach.

Finał mundialu zbiegł się z ogłoszeniem transferu Luisa Suáreza. Czego pan od niego oczekuje?

Suárez wniesie swoją wielką wartość jako piłkarz, swoje gole oraz ogromną ochotę na rywalizację i wygraną. Wszyscy pomożemy mu i jego rodzinie, aby szybko się zaadaptował w Barcelonie i drużynie.

Czy uważa pan, że nałożona na niego sankcja może działać na jego niekorzyść?

Wspieraliśmy wspólną reklamację Federacji Urugwaju i Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Wierzymy, że początkowa sankcja FIFA zostanie zrewidowana. Zawodnik przyznał się do błędu i Barça pomoże mu na nowo wejść do świata futbolu.

Jakich wzmocnień poszukuje jeszcze Barça?

Koncentrujemy wszystkie nasze wysiłki, aby spełnić prośby sztabu technicznego, który próbuje sprowadzić kilku zawodników więcej. Prawdopodobnie do defensywy.

Z jaką sytuacją na rynku spotyka się klub?

To oczywiste, że zakończenie mundialu ożywi transakcje. Wiele drużyn czekało, aby sprzedać albo kupić zawodników. Wszyscy wierzyli, że w Brazylii wartość ich graczy wzrośnie.

Jak widzi pan przyszłą drużynę?

Mam dużo nadziei. Dogłębne zmiany w zespole, jakie zaplanowaliśmy, stają się rzeczywistością. Zubizarreta i Luis Enrique pracują, aby stworzyć zespół, który będzie aspirował do wszystkich tytułów. Jesteśmy w dobrych rękach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (48)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze